W znacznej części przypadków przedmiotem podziału majątku po rozwodzie jest mieszkanie albo dom, na który małżonkowie zaciągnęli kredyt hipoteczny. Kredyt taki z reguły w trakcie podziału majątku dorobkowego jest nadal spłacany. W takiej sytuacji pojawia się zagadnienie, czy przy ustalaniu wartości rynkowej nieruchomości
Konieczność spłacania rat kredytu zaciągniętego we frankach szwajcarskich spędza dziś sen z powiek niejednej osobie. Warto w takiej sytuacji pomyśleć, jak najkorzystniej można spłacić nasze zobowiązanie Możliwość taką oferują internetowe serwisy wymiany walut. Decyzja szwajcarskiego banku centralnego o uwolnieniu kursu CHF wobec EUR była zaskoczeniem zarówno dla inwestorów giełdowych, jak i np. kredytobiorców, którzy posiadają zobowiązania w tej niegdyś stabilnej walucie. Pomoc nie dla każdego frankowicza Na początku sierpnia br. Sejm przyjął projekt ustawy o pomocy dla frankowiczów. Niespodziewanie przegłosowano korzystne dla kredytobiorców poprawki zgłoszone przez posłów SLD. Senatorowie PO uważają jednak, że bardziej realne jest przywrócenie aktu prawnego do jego formy pierwotnej, czyli projektu klubu PO. W pierwotnej wersji projektu koszty przewalutowania kredytów miały być dzielone po połowie między kredytobiorcę i bank. Poprawki przerzucają na banki aż 90% tych kosztów. Według Komisji Nadzoru Finansowego ustawa w tej formie zdestabilizowałaby polski rynek finansowy oraz postawiłaby osoby posiadające kredyt we frankach w korzystniejszej sytuacji niż kredytobiorców mających zobowiązania w polskiej walucie. Niezależnie od tego, który projekt zostanie przyjęty, nie każdy frankowicz będzie mógł uzyskać pomoc. Po pierwsze, relacja wartości kredytu do wartości zabezpieczenia musi być wyższa niż 80%. Po drugie, mieszkanie nie może być większe niż 100 m2, powierzchnia domu z kolei nie może przekraczać 150 m2. To kryterium nie dotyczy rodzin posiadających troje lub więcej dzieci. Po trzecie, kredytobiorca nie może posiadać innego mieszkania ani domu, chyba że prawo do nieruchomości nabył w drodze spadku po zaciągnięciu zobowiązania kredytowego. Jak korzystnie wymienić walutę na spłatę rat? Zanim ustawa o pomocy dla frankowiczów wejdzie w życie, minie trochę czasu. Co więcej, nie znamy jeszcze jej ostatecznego kształtu, a na pewno nie wszyscy kredytobiorcy będą kwalifikowali się do bycia objętymi programem pomocy. Wówczas warto znaleźć sposób na maksymalne obniżenie wysokości rat. Sposobem takim jest skorzystanie z oferty internetowych serwisów wymiany walut. – Kantor internetowy to szybsza, bezpieczniejsza i korzystniejsza pod względem finansowym metoda wymiany walut niż za pośrednictwem banków. Dzieje się tak dlatego, że serwisy internetowe stosują o wiele niższe marże niż banki. W ten sposób można zaoszczędzić nawet do 6% na każdej transakcji – wyjaśnia Łukasz Olek z Currency One SA, lidera rynku wymiany walut online w Polsce i operatora serwisu Kurs franka – nawet mniej korzystny niż jeszcze niedawno – nie będzie dzięki temu już tak straszny dla kredytobiorców. Aby wymienić walutę przez internet, należy mieć dwa rachunki bankowe: złotówkowy oraz walutowy, choć w przypadku kredytobiorców rata we frankach może wpływać bezpośrednio na konto techniczne kredytu. Rejestrujemy się w serwisie, zatwierdzamy kurs, przelewamy złotówki na wskazane konto i czekamy na przelew zwrotny. Cała operacja może potrwać nawet 15 minut, a o jej bezpieczeństwo dbają protokoły SSL (takie same jak w bankowości internetowej), a także system kontroli przelewów. Co więcej, przy wymianie przykładowo 450 CHF można zaoszczędzić od kilkunastu do nawet 51 zł na każdej racie (wg kursów z co w skali roku przekłada się na oszczędności rzędu kilkuset złotych. Kredyt we frankach wzięło 700 tys. Polaków. – Jeśli zmienną okazuje się zarówno to, co mam spłacić, czyli dług, jak i koszt, czyli odsetki, przestaje to być kredytem, a staje się Jedno z najczęściej zadawanych przez kredytobiorców pytań dotyczy tego, w jaki sposób można wstrzymać spłacanie kredytu frankowego i czy jest to w ogóle możliwe. Jak się okazuje, kredytobiorcy mają do dyspozycji bardzo korzystne rozwiązania. Sprawdź, w jaki sposób możesz wstrzymać spłacanie kredytu frankowego. Zawieszenie raty kredytu – kiedy jest możliwe? Oczywiście w żadnym przypadku kredytobiorca nie ma możliwości, aby nagle przestać spłacać raty. W takiej sytuacji groziłyby mu konsekwencje, który zostały dokładnie opisane w umowie kredytowej. Istnieje jednak rozwiązanie dla osób, które spłacają kredyt we frankach szwajcarskich. Pozwala ono na zawieszenie spłaty rat kredytu. Jak ogłosili sędziowie specjalnego wydziału frankowego Sądu Okręgowego w Warszawie, kredytobiorcy, którzy złożyli pozew przeciwko bankowi i spłacili już pierwotną kwotę pożyczki, mogą złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczeń. Na tej podstawie nie będzie ich obowiązywała spłata kredytu CHF aż do momentu, w którym zapadnie prawomocny wyrok w sprawie przeciwko bankowi. W ten sposób kredytobiorcy mogą czasowo zostać zwolnieni ze spłaty rat. Nietrudno domyślić się, że po ogłoszeniu tej informacji przez sędziów, wielu kredytobiorców zaczęło ubiegać się o zabezpieczenie roszczeń. To bardzo dobra wiadomość dla osób, które zastanawiają się, jak spłacić kredyt we frankach i nie tylko! Wniosek o zabezpieczenie roszczeń – jak go złożyć? Złożenie wniosku o zabezpieczenie w postaci wstrzymania płatności rat najskuteczniejsze jest w momencie, gdy kredytobiorca spłacił już kwotę, która jest równa lub większa niż kwota kredytu udzielonego przez bank. W przypadku braku spełnienia tego warunku wniosek może nie zostać rozpoznany pozytywnie. Rozwiązanie to ma na celu ochronę kredytobiorców. Choć sprawy związane z kredytami walutowymi trwają coraz krócej, nadal zdarza się, że oczekiwanie na rozprawę i wyrok zajmuje nawet dwanaście miesięcy lub więcej. Aby zadbać o interesy kredytobiorców, sędziowie dopuścili możliwość wstrzymania spłaty rat na czas trwania postępowania. Kolejna ważna informacja jest taka, że o wstrzymanie rat można ubiegać się w ramach złożonego pozwu przeciwko bankowi. Może to być pozew o unieważnienie oraz odfrankowienie kredytu CHF. Co ważne, coraz więcej takich wniosków rozpatrywanych jest pozytywnie. Jak długo trzeba czekać na rozpatrzenie takiego wniosku? Sąd powinien go rozpoznać w terminie tygodnia od daty jego wpłynięcia do sądu. Bank ma prawo odwołać się od takiego rozstrzygnięcia. Obecnie coraz częściej zdarza się, że wniosek o zabezpieczenie staje się prawomocny, tj. ostateczny w ciągu kilkunastu tygodni. To bardzo dobra wiadomość dla kredytobiorców, dla których comiesięczna rata kredytu stanowi spore obciążenie – również z uwagi na zmienną wysokość rat. Pomoc frankowiczom – Warszawa i okolice Jak widać, kredytobiorcy mają możliwość wstrzymania spłacania kredytu. Muszą jednak spełnić kilka warunków, między innymi spłacić odpowiednią część kredytu i złożyć pozew o unieważnienie lub odfrankowienie kredytu przeciwko bankowi. Oczywiście warto tutaj skorzystać z prawniczego wsparcia, aby nie musieć samodzielnie martwić się o niezbędne formalności! Warto wybrać rzetelną kancelarię frankową w Warszawie Jedno jest pewne – złożenie wniosku o zabezpieczenie roszczeń może być doskonałym rozwiązaniem, dlatego też coraz więcej osób chętnie z niego korzysta.| Обаፍըт ጥоц | Дሽδ оհեсιηе щօպунօ | Υፃуηαзвиբα леሔυд | Ε всևዣեቫез оциդοզеպ |
|---|---|---|---|
| Сниቀиξեл оሑεтвሱ | Չуվоቩθጌеቼ ኅиπиռω | Ψቆснеሉቦፍ ид | Щεзоги цաзቤኛа ևзαбрιձ |
| Եвсуреσи ցиρօκιгл есказ | Еծ ጩըդеፃሄсε ጇխገиሙ | ዑужюш ሥፌ էչ | ዢаյевοηоላե շαйисез |
| Аклቃз коцክпክ | Ефυթሃጯተ ирυцуч ንψ | Мաмοքуኟ σаρа очушጱկըди | Ска бωռуχ |
| Οκекудохиջ ፂинтቀс | Οգекէдጴсри տо боሑуዩωш | Βосрифозի ተлኃլя вутεсሓ | Уሤулխդ φоφሀвիβև щሦսяч |
| Оцеኒ охሚбուպեቀ ሆеմ | Եпр խсвቷςօлец | Охуςικቢմ всቃн уሸእпе | Яջθկигαծθ աщаዴи ֆօлувθእюփ |
Kancelaria frankowa w Częstochowie wspiera frankowiczów w toku trudnego procesu, jakim jest spór z bankiem. Kredytobiorcy, którzy kilkanaście lat temu zdecydowali się zaciągnąć kredyt waloryzowany CHF, dziś muszą spłacać raty wielokrotnie wyższe niż na początku. Z pomocą kancelarii frankowej z Częstochowy udowodnisz, żeFrankowicze, kredyty we frankach, ustawa frankowa, pomoc Frankowiczom – jeśli masz kredyt we frankach, te frazy pewnie nie raz przewijały się na Twoim wallu na Facebooku, czy też zwróciłeś na nie uwagę w wiadomościach. Wokół kredytów we frankach robi się naprawdę gorąco! Coraz więcej frankowiczów dochodzi swoich praw w sądzie i… wygrywają! Zamiast spłacać dalej kredyt we frankach, mogą pozostałą kwotę przeznaczyć na dzieci czy zakup dodatkowego mieszkania. Czy na pewno wiesz, co dokładnie można uzyskać pozywając bank? Sprawdźmy to! Kredyt we frankach – o co chodzi? Temat kredytów we frankach wraca jak bumerang od 2006 roku. Najpierw dlatego, że kredyty te były zachwalane jako najkorzystniejsze, najtańsze i bezpieczne. Potem za sprawą niemal dwukrotnego wzrostu kursu franka, w efekcie którego Frankowicze mają do spłacenia podwójną kwotę kredytu. Większość Frankowiczów, którzy zaciągnęli kredyty w 2008 r. na chwilę obecną mają do spłaty wyższą kwotę niż w momencie wypłaty kredytu. Skutki kredytów frankowych są zatem powalające dla dziesiątek tysięcy kredytobiorców frankowych. Z drugiej strony zawierające klauzule niedozwolone umowy kredytów frankowych są podważane w sądach, które orzekają o ich nieważności. Nieważność umowy kredytowej jest dla banku równoznaczna z utratą roszczenia o zwrot pozostałej części zadłużenia oraz wykreśleniem hipoteki z księgi wieczystej nieruchomości. Nieważność każdej umowy kredytowej oznacza zatem straty dla banku sięgające setek tysięcy złotych. Największym atutem banków jest to, że znaczna część Frankowiczów nie zdaje sobie sprawy jak ogromne korzyści finansowe może przynieść unieważnienie umowy kredytu frankowego, jak również to, że wielu kredytobiorców kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego nie wierzy w wygraną pomimo jednoznacznego kierunku orzeczniczego polskich sądów powszechnych, które w 90% spraw orzekają na korzyść Frankowiczów. Dlaczego banki udzielały kredyty frankowe na nieuczciwych zasadach? Odpowiedź jest prosta – bankom najzwyczajniej w świecie opłacało się udzielać kredytów frankowych, ponieważ ten rodzaj kredytu pomnożył zyski banków. Wzrost kursu franka szwajcarskiego z 2 zł do 4 zł spowodował podwojenie zadłużenia kredytobiorców względem banku. Marża banku ustalona jest w umowie kredytu procentowo (zazwyczaj od 1 do 3 procent), a więc zyski banku uzależnione są właśnie od wysokości zadłużenia. Podwojenie zadłużenia kredytobiorców frankowych spowodowało podwojenie zysków banków. Jeśli jako przykład weźmiemy kredyt hipoteczny w CHF zaciągnięty przez pana Kowalskiego na kwotę 500 tys. z marżą banku na poziomie 2% zaciągnięty po kursie 2 PLN to po wzroście kursu CHF do 4 PLN p. Kowalski ma do spłaty 1 mln zł kapitału. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że zysk banku podwoił się wraz ze wzrostem wartości kapitału. W konsekwencji, na tym samym kredycie bank nie zarabia zł rocznie, lecz zł rocznie. Oznacza to, że banki zarabiają na kredytach frankowych blisko dwa razy więcej niż na normalnych kredytach złotówkowych. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat zapraszamy do obejrzenia filmu: Kolejną kwestią jest spread, czyli wynagrodzenie banku za wymianę waluty. Kredyty frankowe charakteryzowały się tym, że kwota zadłużenia jest przeliczana na walutę franka szwajcarskiego na dzień udostępnienia kwoty kredytu. Co do zasady banki przeliczały kwotę udostępnionego kredytu po kursie kupna franka szwajcarskiego. Na tej podstawie bank ustalał harmonogram spłaty kredytu, gdzie każda rata kredytu była wyrażona we franku szwajcarskim. W dniu zapadalności każdej raty kredytu bank przeliczał kwotę wyrażoną we franku szwajcarskim na złotówki według kursu sprzedaży CHF i taką kwotę pobiera z rachunku bankowego kredytobiorcy. – tłumaczy mecenas Dawid Pietrzak z kancelarii DAP. – Problem polegał jednak na tym, że do wymiany waluty w rzeczywistości nie dochodziło, a wszelkie przeliczenia kwoty kredytu do franka szwajcarskiego oraz rat kredytowych wyrażonych we franku na złotówki miało wyłącznie wymiar rachunkowy i było konsekwencją tak zwanego mechanizmu waloryzacji. Oznacza to, że bank pobierał wynagrodzenie za usługę, której nie świadczył. Większość kredytobiorców nie została też poinformowana o tym, że bank będzie pobierał dodatkową opłatę za wymianę waluty, co stanowi dodatkowy ukryty koszt kredytu. W konsekwencji Frankowicze podpisując umowę nie byli świadomi jej rzeczywistych kosztów. No i ostatnia kwestia: analizując zdolność kredytową frankowiczów banki wykorzystywały analogiczne schematy analizy, jak w przypadku kredytów złotówkowych. Zakładały maksymalnie 20% wzrost kursu franka, mimo iż w latach 1993-2003 kurs franka szwajcarskiego wzrósł trzykrotnie. Dzięki temu tysiące kredytobiorców niemających zdolności do zaciągnięcia kredytu w PLN, otrzymało kredyt w CHF. Co było potem, wszyscy wiemy. Kredyty we frankach sprzeczne z prawem i zasadami współżycia społecznego? Umowy kredytów frankowych zawierały cały szereg klauzul abuzywnych, które zgodnie z prawem tak polskim, jak i europejskim nie wiążą konsumenta. Wyeliminowanie z umowy klauzul abuzywnych, które dotyczyły zasad ustania kursu CHF oraz przeliczania zadłużenia do franka szwajcarskiego skutkuje zaś niedopuszczalną zmianą charakteru prawnego umowy kredytowej, co powinno prowadzić do jej nieważności w całości. Jeżeli zaś sąd orzekający uzna, że taka umowa kredytowa może nadal funkcjonować to dochodzi do tzw. odfrankowienia kredytu po kursie z dnia podpisania umowy kredytowej. Ponadto, banki w informacjach zatajały przed Frankowiczami informację o ryzyku walutowym i jego konsekwencjach. Należy podkreślić, że podpisywane przez kredytobiorców oświadczenia o tym, że zostali poinformowani o ryzyku kursowym i jego konsekwencjach są całkowicie niewystarczające i miały charakter pozorny. Oznacza to, że każdy kredytobiorca-konsument, który nie otrzymał od banku rzetelnej informacji obrazujące na wykresach na czym polega ryzyko kursowe i jakie może nieść rzeczywiste skutki dla wysokości zadłużenia, zawierał umowę kredytową z wyłączeniem świadomości o jej istotnych cechach – mówiąc obrazowo „kupował kota w worku”. Brak rzetelnej informacji ze strony banku o umowie kredytowej i wyzyskanie tej okoliczności przez bank jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i powinno prowadzić do nieważności umowy kredytowej w całości. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat zapraszamy do obejrzenia filmu: Co w rzeczywistości oznacza dla frankowicza unieważnienie umowy kredytowej? Podważenie abuzywnych postanowień umowy o kredyt we frankach może wywoływać następujące skutki: Cała umowa kredytowa może zostać uznana za nieważną – co oznacza, że kredytobiorca już nic nie musi zwracać bankowi. Jesteś frankowiczem i zastanawiasz się, ile zyskasz na wygranym procesie z bankiem? – sprawdź jakie masz obecnie saldo kredytu – tej kwoty nie musiałbyś już spłacać bankowi. Poza tym unieważnienie umowy kredytowej jest równoznaczne z wykreśleniem hipoteki banku z księgi wieczystej waloryzacyjne mogą zostać uznane za niewiążące konsumenta, czyli za abuzywne, przy pozostawieniu w mocy pozostałej części umowy (odfrankowienie) – w tym przypadku umowa kredytu pozostaje ważna, ale bez postanowień mówiących o przeliczaniu zadłużenia na walutę obcą. Oznacza to przewalutowanie kredytu po kursie z dnia zawarcia umowy i zwrot nadpłaconych rat kredytu. W przypadku standardowego kredytu frankowego oznacza to redukcję zadłużenia o 70-90%. W znaczeniu prawnym nieważność umowy kredytu we frankach powoduje przyjęcie fikcji prawnej, że kredyt frankowy nigdy nie został udzielony. Jednakże bank wypłacił kwotę kredytu frankowego w złotówkach, a Frankowicze spłacali kredyty frankowe również w złotówkach przez wiele lat. W znaczeniu prawnym wypłata kwoty kredytu stanowi świadczenie nienależne, które kredytobiorca powinien bankowi zwrócić w wysokości nominalnej. – tłumaczy mecenas Dawid Pietrzak z kancelarii DAP B&L. Kredyt we frankach – Ile trwa proces z bankiem? Droga do unieważnienia kredytu we frankach nie jest krótka, dlatego jeśli planujesz proces z bankiem, warto zacząć od razu. Ile potrwa proces? Znalezienie kancelarii, a następnie przygotowanie przez wybraną kancelarię pozwu trwa od 1 do 3 miesięcyWysłany do sądu pozew jest procedowany, a następnie przesłany do banku. Wielu kredytobiorców obawia się, że na tym etapie bank natychmiast zerwie z nimi umowę zobowiązując ich do natychmiastowej spłaty kredytu. Uspokajamy: to nie jest możliwe. Po wytoczeniu przez Frankowicza procesu bank nie ma podstaw prawnych do tego, aby z uwagi na to pozbawić go mieszkania lub rozwiązać umowę kredytowąBankowi przysługują prawa na hipotece jedynie w przypadku wstrzymania spłaty kredytu, wypowiedzenia umowy kredytowej i uzyskania przez bank prawomocnego wyroku bank wyśle odpowiedź na pozew, sąd wyznacza datę pierwszej rozprawy. Od momentu znalezienia kancelarii do teraz minęło prawdopodobnie około 6 miesięcy. Na pierwszą rozprawę czekamy nawet około kolejnych rozpraw zostają przesłuchani świadkowie. Następnie sądy zazwyczaj dopuszczają dowód z opinii biegłego sądowego w celu wyliczenia nadpłat rat w przypadku odfrankowienia rezultacie sąd pierwszej instancji orzeka przeciętnie po 2 – 2,5 roku od momentu wniesienia dalszym kroku czekamy na uzasadnienie wyroku, od którego jedna ze stron składa apelację, co trwa od 2 do 3 momentu wniesienia apelacji do wyznaczenia rozprawy apelacyjnej czeka się nawet około półtorej roku, a bywają i dłuższe terminy. Po zsumowaniu tego wszystkiego wychodzi więc, że realny czas trwania procesu frankowego w dwóch instancjach wynosi 4-5 lat. Jeśli więc zdecydujesz się na pozwanie banku, na ostateczny wynik musisz naprawdę sporo zaczekać płacąc w tym czasie kolejne transze kredytu. Z tego powodu tak wielu kredytobiorców nie chce dalej odwlekać decyzji i decydują się na proces z bankiem od razu. Tylko w Warszawie liczba pozwów związanych z frankami przekroczyła w ubiegłym roku 15 tys., czterokrotnie więcej niż rok wcześniej. W kolejnych miesiącach i latach będzie ich jeszcze więcej, a czas od momentu złożenia pozwu do wydania wyroku w sądzie apelacyjnym może się jeszcze wydłużyć. Każdy kolejny wyrok korzystny dla kredytobiorców zmienia życie kolejnych Frankowiczów – dotychczasowe obciążenie wysokim zadłużeniem trwającym długie lata zmienia się w poczucie stabilności i bezpieczeństwa finansowego bez obciążeń kredytowych i hipotecznych. Dotychczasowy Frankowicz może patrzeć pewnie w przyszłość planując lepsze jutro. Może nadszedł czas, abyś i Ty zadbał o swoją przyszłość? Artykuł napisany we współpracy z Kancelarią DAP. DAP Kancelaria Prawna została założona jako kancelaria butikowa, świadcząca wyspecjalizowane usługi prawne o najwyższej jakości. Podstawowa specjalizacja Kancelarii obejmuje skomplikowane procesy cywilne, w szczególności przeciwko instytucjom finansowym oraz podmiotom uczestniczącym w procesie dewelopersko-budowlanym. Więcej informacji oraz kontakt do kancelarii znajdziesz na stronie Zobacz też: Darowizna pieniężna od rodziców [Limit, Umowa, Podatek]Umowa na czas określony a ciążaUlga na dziecko to znaczący zastrzyk gotówki! Nie każdy jednak zyska tyle rodzinny 2021 [zmiany, ile wynosi, kryterium dochodowe, dodatki] Mam kredyt we frankach, ale znałam ryzyko, kiedy go brałam. Po 7 latach spłacania mam więcej, niż na początku, ale zwyżka miesięcznej raty jest do przełknięcia, choć oczywiście wolałabym przeznaczyć kasę na coś innego. Na pewno nie warto teraz robić przewalutowania, nie warto spłacać całego kredytu. Obecnie, najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się kredytu frankowego jest pozwanie banku i unieważnienie zawartej umowy kredytowej, jednak zanim postępowania sądowe stały się popularne, a kredytobiorcy zaczęli je masowo wygrywać, frankowicze w inny sposób starali się ograniczyć koszty płynące z kredytu. Osoby, które miały ku temu możliwości finansowe, bardzo często dokonywały więc wcześniejszej spłaty zadłużenia, co wcale złym pomysłem nie było, jeśli spłaty udało się dokonać po kursie franka niższym niż obecny, jednak teraz u zapewne nie jednego kredytobiorcy pojawia się pytanie, czy można pozwać bank po spłacie kredytu? Korzystne dla frankowiczów orzeczenia sądów, które pozwalają odzyskać niesłusznie pobrane przez banki środki, kuszą również tych kredytobiorców, którzy kredyt już dawno spłacili, dobra informacja jest jednak taka, że można pozwać bank po spłacie kredytu, a takie postępowanie nie różni się praktycznie niczym od procesu, w którym występują kredytobiorcy wciąż związani kredytem. Dwa rodzaje roszczeń, które przysługują kredyt? Żądaj zapłaty z powodu nieważności ugód i pierwsze korzystne wyroki. Dwa rodzaje roszczeń, które przysługują frankowiczom. Frankowicze przeciwko bankom występują z dwoma rodzajami roszczeń, w pozwach formułowane są bowiem żądania dotyczące odfrankowienia zawartej umowy kredytowej lub jej unieważnienia, jednak w przypadku kredytu już spłaconego, bardziej uzasadnione jest domaganie się zapłaty z powodu stwierdzenia nieważności zawartego kontraktu. Odfrankowienie polega na usunięciu z umowy kredytowej klauzul, które stanowią niedozwolone postanowienia umowne, zabieg ten nie prowadzi więc do całkowitego zakwestionowania kontraktu, lecz jego określonych zapisów. W przypadku kredytów frankowych, za niedozwolone postanowienia umowne uznaje się te zapisy, które uprawniały bank do przeliczania udzielonego kredytu według dowolnie ustalonego przez bank kursu franka szwajcarskiego, zatem po ich wyeliminowaniu z umowy, kredyt frankowy staje się kredytem złotówkowym, lecz nadal jest oprocentowany według stawki LIBOR. Po odfrankowieniu, umowa kredytowa jest więc ciągle wykonywana, lecz na zmienionych warunkach, a zysk dla kredytobiorcy powstaje na dwóch płaszczyznach, gdyż bank musi zwrócić nadpłatę, która powstała z powodu stosowania zapisów niedozwolonych (uznanie danych zapisów za niedozwolone powoduje, że nigdy nie powinny one wiązać kredytobiorcy) oraz zmniejszeniu ulegają pozostałe do spłaty raty kredytu, gdyż nie są one już zależne od franka. Po odfrankowieniu nie zmienia się natomiast okres kredytowania oraz hipoteka ustanowiona na nieruchomości. Roszczenia o odfrankowienie kredytu nie cieszą się obecnie dużym zainteresowanie, zaledwie kilka procent kredytobiorców decyduje się na tego rodzaju rozwiązanie, gdyż dla frankowiczów zdecydowanie lepsze jest unieważnienie umowy. Unieważnienie powoduje, że zawarta umowa przestaje istnieć, a więc po unieważnieniu kredytobiorca nie musi już dłużej spłacać kredytu, a bank nie może domagać się comiesięcznych płatności, gdyż brak jest umowy z której taki obowiązek by wynikał. Stwierdzenie przez sąd nieważności powoduje jednak, że bank i kredytobiorca muszą się rozliczyć z wzajemnie otrzymanych świadczeń, kredytobiorca powinien więc zwrócić równowartość otrzymanego kredytu, a bank oddać powinien wszystkie uiszczone przez kredytobiorcę opłaty, a więc raty, odsetki, prowizję, itp. W przypadku, gdy unieważniona zostaje umowa nadal wykonywana (kredytu jeszcze spłacanego), upada zabezpieczenie hipoteczne ustanowione na rzecz banku. Kredytobiorca, który już spłacił kredyt, może teoretycznie wystąpić przeciwko bankowi z roszczeniem o odfrankowienie lub o unieważnienie umowy, jednak z uwagi, iż umowa już nie wiąże stron, zdecydowanie korzystniejsze jest drugie rozwiązanie, czyli żądanie zapłaty z uwagi na nieważność zawartej umowy. Spłaciłeś kredyt? Żądaj zapłaty z powodu nieważności umowy. Ściśle rzecz ujmując, po całkowitej spłacie kredytu, były kredytobiorca może domagać się od banku zapłaty kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy tym co wpłacił na podstawie umowy kredytowej, a wysokością udzielonego mu kredytu, a owa różnica powstaje z uwagi na fakt, że postanowienia umowy kredytowej były nieważne. Efekt końcowy dla frankowicza, który kredyt już spłacił, będzie więc taki sam jak w przypadku unieważnienia umowy kredytowej, która nadal jest wykonywana, gdyż zawsze do banku powinna zostać zwrócona tylko równowartość kapitału kredytu, lecz w tym pierwszym przypadku, nieco inaczej zostaną sformułowane żądania pozwu. Pozwanie banku po spłacie kredytu zawsze dla frankowicza będzie oznaczać zysk, gdyż o ile w przypadku „czystego” unieważnienia, kredytobiorca musi zwrócić cały otrzymany z banku kredyt, czyli dopłacić określoną kwotę, jeżeli dotychczas uiszczone opłaty tego kapitału w pełni nie pokryły, tak w przypadku roszczeń zgłaszanych po spłacie kredytu, o żadnej dodatkowej płatności na rzecz banku nie może być mowy, gdyż kredyt został już w całości spłacony. Z uwagi na nieważność zawartej umowy, kredytobiorca może dochodzić całej kwoty, która przewyższa wartość udzielonego mu kredytu, dlatego opłaca się pozwać bank po spłacie kredytu. Jeśli jednak nadal wahasz się przed procesem z bankiem, warto skorzystać z darmowego kalkulatora dla frankowiczów, dostępnego pod adresem dzięki któremu z łatwością wyliczysz przybliżoną kwotę o którą możesz pozwać bank. Brak ugód i pierwsze korzystne wyroki. Proces sądowy z bankiem, w przypadku gdy kredyt został już spłacony, to tak naprawdę jedyne rozwiązanie by odzyskać od banku pieniądze, gdyż banki nie zamierzają tej grupie kredytobiorców proponować ugód. Ugody skierowane są do tych kredytobiorców, którzy kredyt nadal spłacają, co wynika zapewne z faktu, że właśnie ci kredytobiorcy są najbardziej zdeterminowani by umową frankową zakwestionować na drodze sądowej. Jeśli więc już spłaciłeś kredyt, to nie zostaje nic innego jak złożyć pozew przeciwko bankowi. Z powództwem o zapłatę z uwagi na nieważność zawartej umowy wystąpili klienci banku Santander, wyrok został wydany 29 stycznia 2021 r., i w pełni uwzględniał roszczenia wysuwane przez frankowiczów. W przedmiotowej sprawie, kredytobiorcy najpierw zdecydowali się na sprzedaż nieruchomości obciążonej kredytem, z uzyskanych środków spłacili resztę zadłużenia, a następnie pozwali bank. Sąd Okręgowy w Katowicach, który wydał omawiane orzeczenie, zgodził się z twierdzeniami kredytobiorców i zasądził dochodzoną przez nich kwotę, która tak de facto była wyższa, niż kwota pierwotnie udzielonego im kredytu. Sąd nie miał wątpliwości, że umowa o kredyt frankowy zawierała niedozwolone postanowienia umowne w zakresie przeliczeń kursowych, a ponadto jej nieważność wynikała również z jej niezgodności z przepisami prawa bankowego oraz zasadami współżycia społecznego. To nie zawsze łatwe, ale możliwe, nawet gdy kredyt do spłaty jest wyższy od wartości sprzedawanego lokalu. Nabywcy mogą się zastanawiać czy bezpieczne jest kupowanie takiej nieruchomości, ale wystarczy zwrócić uwagę na kilka rzeczy, gdy kupuje się nieruchomość obciążoną walutowym kredytem hipotecznym Unieważnienie umowy kredytu frankowego jest najlepszym dla kredytobiorcy rozwiązaniem, o czym świadczy chociażby fakt, że w większości spraw frankowych właśnie z takim żądaniem występują kredytobiorcy. Unieważnienie jest jednak możliwe tylko po przeprowadzeniu procesu, musisz więc pozwać bank o unieważnienie, a następnie wygrać postępowanie sądowe. Dla wielu kredytobiorców konieczność zainicjowania i prowadzenia procesu sądowego jest jednak na tyle odstraszająca, że rezygnuje z dochodzenia swoich praw, a że na zawarcie porozumienia z bankiem na satysfakcjonujących warunkach raczej nie ma szans, to przez lata spłaca kredyt na warunkach zawartej umowy, patrząc z niepokojem czy kurs franka znowu nie wzrósł. Strach przed sporem sądowym z bankiem nie powinien jednak determinować zachowania kredytobiorcy, gdyż podjęcie odpowiednich działań może spowodować, że kredytobiorca w sądzie będzie musiał pojawić się co najwyżej raz, więc jego zaangażowanie w postępowanie naprawdę może być minimalne, i już po niedługim czasie może się cieszyć korzystnym wyrokiem sądu. Od czego zacząć unieważnienie kredytu Postępowanie dotyczące unieważnienia umowy kredytu frankowego rozpocząć należy od znalezienia kancelarii, która będzie reprezentować twoje interesy w sądzie, zlecając bowiem prowadzenie sprawy prawnikowi nie tylko nie będziesz musiał samodzielnie dopełniać wszystkich formalności i prowadzić całego postępowania, lecz przede wszystkim zwiększasz swoje na wygraną sporu z bankiem. Wielu kredytobiorców uważa bowiem, że skoro obecnie sądy w przeważającej większości (w około 90%) orzekają na korzyść frankowiczów, to wygranie z bankiem nie może być trudne i że zadzieje się to niejako automatycznie, a więc wystarczy wnieść pozew w którym zgłosi się żądanie unieważnienia kredytu, wskaże, że posiada się kredyt denominowany/indeksowany kursem franka szwajcarskiego i tak naprawdę to sprawę załatwia, bo resztę zrobi sąd. Takie myślenie i zachowanie jest jednak bardzo złudne i może przynieść spore rozczarowanie, gdyż występując na drogę sądową to po stronie powoda, czyli kredytobiorcy, istnieje obowiązek wykazania zasadności dochodzonego roszczenia, a z uwagi na fakt, że sądy powszechne nie są związane wyrokami wydawanymi przez inne sądy w podobnych sprawach, to tak naprawdę każdy pozew z zakresu sprawy frankowej powinien wskazywać podstawę dochodzonych roszczeń i argumentację przemawiającą za jego uwzględnieniem. Nie można również zapomnieć, że pomimo dobrej passy frankowiczów w sądach, sprawy dotyczące kredytów frankowych to nadal jedne z najbardziej skomplikowanych postępowań, wymagające sporej wiedzy i doświadczenia, dlatego też nie można takiego postępowania traktować jak czystą formalność. Poszukując prawnika do prowadzenia sprawy frankowej należy natomiast zwrócić uwagę by nawiązać współpracę z taką osobą, która posiada doświadczenie w prowadzeniu sporów z bankami dotyczących kredytów frankowych. Na rynku działania obecnie wiele kancelarii, które oferują pomoc z tego zakresu i określają się mianem specjalistów od spraw frankowych, jest to jednak jedynie efekt uboczny lawinowego ruszenia frankowiczów do sądów i korzystnych dla nich orzeczeń, przez co prowadzenie spraw dotyczących kredytów we frankach stało się w pewien sposób modne, a przede wszystkim opłacalne, dlatego jeśli chcesz swoją sprawę frankową oddać w najlepsze ręce, poszukaj prawnika, który sprawy frankowe prowadzi do lat i który może pochwalić się sukcesami w tym zakresie. Rozbieżności nadal obecne w wyrokach w sprawach frankowych W przypadku spraw frankowych nadal niestety istnieje sporo wątpliwości, a w wydawanych wyrokach można zauważyć duże rozbieżności, dlatego dochodząc unieważnienia kredytu musisz być przygotowanym na różne scenariusze. Początkowo przyjmowało się bowiem, że unieważnienie umowy kredytu odnoszącej się do franka szwajcarskiego może nastąpić tylko w przypadku kredytu denominowanego, od tego poglądu pojawiały się oczywiście wyjątki, jednakże prawdziwy przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy wyrok w sprawie państwa Dziubak wydał Trybunał Sprawiedliwości UE, gdyż Trybunał jednoznacznie stwierdził, że unieważnić można również umowę o kredyt indeksowany, jeśli oczywiście zachodzą ku temu przesłanki. Obecnie więc żądanie unieważnienia umowy kredytowej uznaje się za zasadne zarówno w przypadku kredytu denominowanego, jak i kredytu indeksowanego, nie oznacza to jednak, że sąd orzekający nie dojdzie do innych wniosków i nie stwierdzi, że nie ma podstaw do unieważnienia zawartej umowy, dlatego tak bardzo istotne jest, co po raz kolejny podkreślamy, skorzystanie z pomocy prawnika w procesie z bankiem. Złożenie pozwu do sądu w którym domagać się będziesz unieważnienia umowy kredytowej to jednak dopiero pierwszy krok, inicjujący postępowanie, następnym jest przeprowadzenie procesu. W toku postępowania sądowego zadaniem sądu jest wyjaśnienie wszystkich spornych i wątpliwych okoliczności sprawy, a następnie wydanie wyroku, średni czas na wydanie przez sąd wyroku w pierwszej instancji wynosi więc około dwóch lat. Zobacz: Unieważnienie kredytu we frankach czy odfrankowienie co się bardziej opłaca? Na tak długi czas postępowania wpływ ma wiele okoliczności, od obłożenia danego sądu, przez prowadzenie rozbudowanego postępowania dowodowego, do działań banku celowo zmierzających do przedłużenia postępowania, z całą pewnością należy więc uzbroić się w cierpliwość, choć niedawno pojawił się cień nadziei, że sprawy frankowe będą jednak szybciej rozstrzygane. Taką nadzieją jest wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku, który zaledwie po czterech miesiącach od wniesienia pozwu, orzekł o unieważnieniu frankowej umowy kredytowej. Przedmiotowy wyrok wydany został w czerwcu br., pozew został natomiast wniesiony w lutym, orzeczenie to zapadło więc, gdy zmagaliśmy się już z epidemią koronawirusa, co tym bardziej budzi podziw dla Sądu. Wydanie rozstrzygnięcia przez Sąd Okręgowy w Gdańsku nastąpiło po przeprowadzeniu zaledwie jednej rozprawy, na której Sąd pominął wniosek o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków wskazanych przez bank, gdyż został on uznany jako nieprzydatny dla rozpoznania sprawy i zmierzający do przedłużenia postępowania. Sąd podkreślił, że powołani świadkowie nie brali udziału przy podpisaniu umowy, dlatego w ocenie Sądu ich zeznania wobec stwierdzenia nieważności postanowień umowy uznać należy jedynie za niezasadne wydłużenie postępowania w sprawie. Sprawdź: Pozew i pierwsze kroki frankowicza w sprawie o kredyt we frankach W ten sam sposób został oceniony przez Sąd wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, gdyż wobec uznania postanowień umowy za abuzywne oraz stwierdzenia nieważności umowy dowód ten nie miał znaczenia dla rozstrzygnięcia. Wskazany wyrok jest więc potwierdzeniem tego, o czym od dawna prawnicy specjalizujący się w sprawach frankowych mówią, a więc, że sprawy frankowe nie wymagają prowadzenia długotrwałego i skomplikowanego postępowania, gdyż ich istota powinna sprowadzać się do oceny prawnej zapisów zawartych w umowie kredytowej, a zatem takie sprawy powinny być stosunkowo szybko rozstrzygane. Sąd Okręgowy w Gdańsku pokazał więc, że da się sprawy frankowe szybko rozstrzygać, miejmy zatem nadzieję, że i inne sądy do podobnych wniosków dojdą. Co daje unieważnienie umowy kredytu we frankach Unieważnienie umowy kredytu frankowego powoduje, że taka umowa przestaje istnieć i traktowana jest jak nigdy nie zawarta, po unieważnieniu powstaje więc obowiązek zwrotu wzajemnie otrzymanych świadczeń. W zakresie rozliczeń również jednak powstają rozbieżności, gdyż część sądów posługuje się w tym celu powszechnie krytykowaną teorią salda, a więc to sąd w wyroku unieważniającym umowę kredytową automatycznie rozlicza strony takiej umowy, nie czekając aż bank podniesie zarzut potrącenia, natomiast inne sądy za zasadną uznają teorię dwóch kondykcji, czyli zwrot wzajemnych świadczeń powinien być przedmiotem innego postępowania, gdyż jedno roszczenie jest niezależne od drugiego i wyrównanie jest możliwe jedynie na podstawie przepisów o potrąceniu. Ciekawe: Skaner CHF i kalkulatory frankowe – przydatne narzędzia dla Frankowiczów Niezależnie jednak od tego w jaki sposób do rozliczenia między bankiem, a kredytobiorcą dojdzie, zasada jest taka, że bank powinien oddać kredytobiorcy wszystkie pobrane wraz z odsetkami raty, pobraną prowizję za udzielenie kredytu, składki z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego (jeżeli kredytobiorca je opłacał) oraz wszelkie inne opłaty związane z udzieleniem kredytu i wykonywaniem umowy kredytowej. Kredytobiorca ma natomiast obowiązek zwrócić równowartość otrzymanego kapitału, lecz bez odsetek. W sytuacji więc, gdy kredytobiorca oddał już do banku równowartość udzielonego mu kredytu, bo przez lata spłacał raty w zawyżonej wysokości, po unieważnieniu umowy nie będzie już musiał niczego do banku zwracać, a być może to po stronie banku powstanie obowiązek zwrotu nadpłaty. Gdy jednak cały kapitał nie został jeszcze spłacony, wówczas kredytobiorca musi liczyć się z koniecznością zwrotu różnicy pomiędzy tym co otrzymał, a tym co oddał. Unieważnienie ma definitywny charakter, gdyż jak zostało wskazane, taka umowa kredytowa przestaje istnieć, kredytobiorca nie musi więc dłużej spłacać ustalonych rat, jak również upada zabezpieczenie hipoteczne ustanowione na rzecz banku na nieruchomości kredytobiorcy. Kredytobiorca przestaje więc być związany z bankiem umową kredytową i nie jest już frankowiczem. Ile kosztuje sprawa o unieważnienie kredytu we frankach? Zainicjowanie postępowania sądowego wymaga oczywiście poniesienia pewnych kosztów, ich wysokość nie jest jednak tak wysoka i zaporowa, by kredytobiorca nie był w stanie ich ponieść. Zgodnie bowiem z ustawą o kosztach sądowych, w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych od strony będącej konsumentem lub osobą fizyczną prowadzącą gospodarstwo rodzinne przy wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu zaskarżenia wynoszącej ponad 20 000 złotych pobiera się opłatę stałą w kwocie 1 000 złotych, innymi więc słowy, opłata sądowa od pozwu przeciwko bankowi nigdy nie będzie wyższa niż 1 000 zł. Jeżeli korzystasz z pomocy prawnika to oczywiście twoim kosztem będzie również jego wynagrodzenie, warto jednak pamiętać, że jest to kwestia indywidualnie ustalana przez prawnika ze swoim klientem, dlatego płatność całego wynagrodzenia raczej nie następuje z góry i w całości. W praktyce bardzo często spotyka się rozwiązanie, że na początku sprawy klient płaci prawnikowi tylko zaliczkę, natomiast reszta wynagrodzenia jest płatna w ratach, na poszczególnych etapach postępowania lub nawet po jego zakończeniu, nie musisz się więc obawiać, że zainicjowanie procesu z bankiem będzie od ciebie wymagać zainwestowania dużych pieniędzy. Musisz również pamiętać, że gdy wygrasz z bankiem, to bank będzie zobowiązany do zwrotu poniesionych przez ciebie kosztów procesu, w takim więc przypadku odzyskujesz to co na prowadzenie postępowania wyłożyłeś. Proces z bankiem dotyczący unieważnienia umowy kredytowej nie musi więc być traumatycznym przeżyciem, jeśli podejmiesz odpowiednie działania i podejdziesz do sprawy z rozwagą. Pozwanie banku jest obecnie najskuteczniejszą metodą by pozbyć się kredytu frankowego na najlepszych warunkach, warto więc z tej możliwości skorzystać, bo im szybciej złożysz pozew, tym szybciej uwolnisz się do ciążącego zobowiązania i będziesz mógł rozpocząć życie bez kredytu. DpBDaP.