Aby założyć sprawę sądową musisz w pierwszej kolejności sporządzić pozew i złożyć go do sądu. Dotyczy to również spraw, w których dochodzone są prawa związane z umową obejmującą kredyt we frankach. Wymogi formalne pozwu określone są w Kodeksie postępowania cywilnego, a mianowicie w art. 187 Kodeksu postępowania cywilnego. W Polsce jest około 700 tys. osób borykających się z kredytami denominowanymi we frankach szwajcarskich. Po skokowym umocnieniu się szwajcarskiej waluty dosłownie zasypujecie mnie mailami, pytając czy przewalutować kredyt. W obecnej chwili ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć, co z robić z kredytem frankowym. Przedstawię Wam jednak obraz sytuacji z mojego punktu widzenia. Frank jeszcze do 1999 roku był w 20% oparty na złocie. Dzięki temu bank centralny nie mógł zwiększać podaży (dodrukowywać) franka w imię finansowania deficytu, czy osłabiania własnej waluty. Mimo zerwania linku do złota szwajcarska waluta okazała się być jedną z solidniejszych walut na świecie. Osłabienie się franka w latach 2003-2007 w stosunku do koszyka walut, jak i ogromne wzmocnienie się polskiej złotówki było kilkuletnią aberrację, co bardzo dokładnie widać w perspektywie 30-letniej, zarówno w odniesieniu do USD, jak i PLN. Tak długi horyzont czasowy przyjąłem właśnie ze względu na okres, z jakim mamy do czynienia w przypadku kredytów hipotecznych. Na przestrzeni 30 lat kurs CHF wzrósł trzykrotnie w stosunku do USD. W przypadku polskiej waluty odniosę się wyłącznie do ostatnich 15 lat, gdyż w tym czasie udawało się utrzymać inflację na rozsądnych poziomach. Odnoszenie się do lat 80-tych czy 90-tych jest absolutnie bezcelowe. Od roku 2000 kurs franka wzrósł z 2,5 PLN do 4 PLN obecnie. Jest to wzrost o 60%, co w ujęciu rocznym daje nam średni wzrost wartości szwajcarskiej waluty o 3,5%. Czynnik ten wydaje się być całkowicie pomijany w rozważaniach, co do ewentualnego przewalutowania kredytu. Porównajmy teraz czynniki wpływające na przyszły kurs walut PLN i CHF 1. Zadłużenie Polski i Szwajcarii w relacji do PKB a) Dług Polski w relacji do PKB wynosi niecałe 60%, z czego ogromna część denominowana jest w walutach obcych. Mowa wyłącznie o długu nominalnym. Spora część zadłużenia została ukryta dzięki zabiegom księgowo - statystycznym. b) Dług Szwajcarii w relacji do PKB wynosi 35%, z czego prawie cały dług denominowany jest w walucie narodowej. 2. Deficyt budżetowy a) Za 2014 roku deficyt budżetowy (rząd wydaje więcej, niż ma z podatków) wyniósł około 3% w relacji do PKB. Prawdziwe dane poznamy dopiero, gdy porównany zadłużenie rok do roku. b) Szwajcaria nie ma deficytu wcale. O ile się nie mylę, to albo do Konstytucji wpisano zakaz uchwalania budżetu z deficytem albo są takie plany. 3. Bilans w handlu zagranicznym Kraje wypracowujące nadwyżki handlowe (więcej eksportują, niż importują) gromadzą waluty obce. Zamiana ich na walutę lokalną powoduje wzrost jej kursu względem pozostałych walut. a) W Polsce po latach permanentnego deficytu (więcej importowaliśmy, niż eksportowaliśmy) udało się osiągnąć równowagę. b) Szwajcarzy od lat mają przewagę eksportu nad importem wynoszącą obecnie 24 mld CHF (201 mld CHF export – 177 mld CHF import) 4. Wydatki rządowe w relacji do PKB. Optymalny poziom ingerencji rządu w gospodarkę waha się pomiędzy 10-15% PKB. Obecnie prawie na całym świecie poziom ten jest dużo wyższy. W dużym uproszczeniu, im wydatki rządowe w relacji są wyższe, tym rząd marnotrawi więcej środków, co jest szkodliwe dla gospodarki. Ostatecznie sektor prywatny wydaje środki efektywniej od polityków, czy urzędników. a) Polska - wydatki rządowe w relacji do PKB – 41% b) Szwajcaria - wydatki rządowe w relacji do PKB – 34% c) Dla porównania wydatki rządu Singapuru (druga najbardziej wolnorynkowa gospodarka) stanowią 2,3 % w relacji do PKB Jeżeli zatem chodzi o porównanie podstawowych czynników gospodarczych wpływających na kształtowanie się kursów PLN i CHF, to w każdym przypadku przemawiają one za dalszym, długotrwałym umacnianiem się franka. Teraz przejdźmy do pozostałych czynników wpływających na kursy walut. 5. Polityka FED i przyszłość USD W zeszłym roku bank centralny USA spowolnił bezpośredni dodruk dolara. W pierwszym etapie wykorzystano Belgię, aby ukryć zakulisowe działania zwiększające podaż amerykańskiej waluty. W drugiej połowie roku pałeczkę po FED przejął Bank Japonii, w efekcie czego dodruk dolarów zapewniający popyt na amerykańskie obligacje rządowe został zastąpiony dodrukiem Banku Japonii. Proces taki można prowadzić przez jakiś czas, ale docelowo FED nie ma innego wyjścia, niż powrócić do dodruku, a tym samym przyśpieszyć dewaluację dolara. Głównym, jednak czynnikiem negatywnie wpływającym na kurs USD jest proces odchodzenia od dolara, jako waluty transakcyjnej i rezerwowej. W perspektywie globalnej ogromna ilość dolarów staje się po prostu zbędna, co docelowo będzie rzutować na spadek kursu dolara i co najważniejsze utratę statusu „safe haven”. Mniejsza ilość walut na niepewne czasy oznacza większą presję na wzrost kursu franka szwajcarskiego. Być może utrata popytu na USD (rola safe haven) będzie zrównoważona wzrostem popytu na chińskiego juana, ale póki co jest to wielka niewiadoma. 6. Niepewne losy Europy oraz euro Kolejna odsłona greckiej tragedii została chwilowo zażegnana zgodą Niemiec na dodruk. Problemy strefy nie zostały jednak rozwiązane. Kupiono wyłącznie trochę czasu. Jak doskonale pokazał rok 2011, gdy tylko mamy do czynienia z problemami strefy euro, spora część zamożnych obywateli natychmiast zamienia oszczędności denominowane w euro na walutę Szwajcarów, w ogromnym stopniu przyczyniając się do jej umocnienia. 7. Narodowy Bank Szwajcarii W ciągu ostatnich 3 lat SNB przeciwdziałając dalszemu umacnianiu się franka dosłownie wydrukował 300 mld CHF, za które skupował w głównej mierze euro, trochę mniej dolarów i funtów brytyjskich. Tak ogromny wzrost bilansu staje się niebezpieczny z punktu widzenia stabilności szwajcarskiej gospodarki. Jakiekolwiek próby zmniejszenia bilansu (sprzedaży euro, skupu, a następnie umorzenia franka) natychmiast doprowadziłyby do dalszego wzrostu kursu szwajcarskiej waluty. Z drugiej strony, dalsze zwiększanie bilansu jest bardzo niebezpieczne. Najbardziej, zatem prawdopodobny scenariusz jest taki, że bilans SNB pozostanie na niezmienionych poziomach, co oznacza powolny wzrost kursu w stosunku do euro. Powolny, do czasu kolejnej odsłony greckiej tragedii. 8. Sytuacja złotówki a) W zeszłym roku rozpoczęły się poważne rozmowy odnośnie dodruku polskiej waluty, aby podratować budżet, co szczegółowo opisałem w artykule Czas zacząć dodruk złotówek. Zbliżają się wybory i uruchomienie prasy drukarskiej w imię pobudzenia wzrostu gospodarczego staje się coraz bardziej prawdopodobne. Jeżeli do tego dojdzie, to polska waluta wejdzie w ostatnią fazę niszczenia pieniądza kończącego się zawsze w ten sam sposób – hiperinflacją. Przedsmak tego, co nas czeka mamy właśnie na Ukrainie i w Rosji. b Przy okazji zbliżających się wyborów zapewne każda z partii politycznych wymyśli własną receptę na rozwiązanie problemów frankowców. Ostatecznie chodzi o 700 tys. elektorat. Jakiekolwiek by te propozycje nie były nie będzie w nich dobrego rozwiązania. Jeżeli wybory wygra partia rządząca, to biorąc pod uwagę dbałość o interesy kartelu bankowego, jaką prezentowano przez ostatnie lata nic się nie zmieni. Jeżeli jednak opozycja dojdzie do władzy i spróbuje przerzucić rosnące koszty kredytów na banki, to z dużym prawdopodobieństwem możemy w odwecie spodziewać się ataku spekulacyjnego na PLN. 9. Atak spekulacyjny W obecnym stanie finansów polska waluta jest bardzo łatwym celem ataku podobnego do tego, jaki zastosowano w 2008 roku, tuż po sprzedaniu sławnych opcji walutowych. Aby doprowadzić do skokowego osłabienia waluty wykonuje się kilka prostych ruchów: - Masowo wycofujemy kapitał spekulacyjny (zarządzany przez wielkie funduszy inwestycyjnych powiązanych z bankami centralnymi) z polskiej giełdy oraz rynku obligacji rządowych. Ostatni spadek rentowności polskich obligacji do poziomu 2% jest ewidentnym dowodem na ogromne zaangażowanie kapitału spekulacyjnego w polski dług. - Wycofanie kapitału oznacza spadki na giełdach, spadek cen obligacji oraz wzrost kursów walut. Gdy pierwszy etap zostanie zakończony główne agencje ratingowe będące narzędziem w rękach kartelu opublikują negatywne perspektywy dla polskiej gospodarki. - Negatywne informacje natychmiast obiegną główne serwisy informacyjne na całym świecie, doprowadzając do dalszej ucieczki kapitału z Polski. - W tym momencie osiągamy samonapędzającą się spiralę ucieczki kapitału z GPW, z rynku obligacji oraz wyprzedaży polskiej waluty. - W sytuacji braku chętnych na zakup polskich obligacji rząd nie ma innego wyjścia, niż zaoferować kilkukrotnie wyższe odsetki, aby przyciągnąć inwestorów. Więcej pieniędzy na obsługę długu oznacza mniej środków w budżecie na inne wydatki. - W imię walki o kurs PLN, Narodowy Bank Polski zapewne drastycznie podniósłby wysokość stóp procentowych, lecz jak pokazały przykłady Turcji oraz Rosji w sytuacji ataku spekulacyjnego jest to ruch bezcelowy. Ostatecznym efektem ataku byłoby około 30% wzrost kursów walut obcych, w tym feralnego franka, bessa na giełdzie oraz na rynku obligacji. Jeżeli taki scenariusz wydaje się nieprawdopodobny, to proszę sięgnąć pamięcią do 2008 roku lub po prostu przyjrzeć się sytuacji rubla, walucie kraju z 13% długiem w relacji do PKB, 0,5% deficytem budżetowym oraz sporymi nadwyżkami w handlu zagranicznym. Obecna sytuacja Kurs franka tuż po zerwaniu pegu do euro dosłownie eksplodował. Wiele banków inwestycyjnych (dobrze poinformowanych) zapewne obecnie realizuje zyski, w efekcie czego kurs franka w stosunku do euro chwilowo się osłabił. Nawet, gdyby naiwnie założyć, że banki inwestycyjne, będące akcjonariuszami największych banków centralnych nie wiedziały z wyprzedzeniem o decyzji SNB, to zazwyczaj po tak znaczącym ruchu przydałoby się odreagowanie, z czym mamy właśnie do czynienia. Sytuację uspokaja także EBC, który rozpoczynając dodruk łagodzi napięcia związane z sytuacją wokół Grecji. Spokój na rynkach finansowych oznacza napływ kapitału na rynki wschodzące, do których należy Polska. Napływ kapitału, to wyższe ceny akcji, wyższe ceny obligacji (rentowność spadająca do 2%) oraz wzrost kursu PLN (tańsze waluty). Negatywną presję na franka, ale wyłącznie w perspektywie najbliższych 3-4 miesięcy może uruchomić fala przewalutowań, do której rzucą się „frankowcy” nie tylko w Polsce, ale i w Hiszpanii, czy innych krajach europejskich. W dłuższym terminie zbyt wiele czynników wskazuje na zdecydowanie wyższy kurs franka, zarówno w stosunku do euro, dolara, funta, czy tym bardziej polskiej waluty. Zdaje sobie sprawę, że kredyt w PLN jest droższy, ze względu na wyższe oprocentowanie. W perspektywie kolejnych kilku lat oprocentowanie kredytów w PLN będzie zapewne jeszcze wyższe. Niebezpieczeństwo jednak związane z utrzymywaniem kredytu we franku jest ogromne. Sytuacja, w której znalazło się 700 tys. osób jest absolutnie tragiczna. Na pytanie „czy przewalutować kredyt CHF na PLN” odpowiem tak, jak odpowiadałem od kilku lat moim klientom. Potencjał do wzrostu kursu franka w relacji do PLN jest ogromny i nic nie wskazuje na odwrócenie się sytuacji. Frank po 2 PLN był ewenementem i nie ma szans na powrót do takich poziomów. Gdybym był w sytuacji frankowca robiłbym wszystko, aby kredyt spłacić lub nadpłacić możliwie jak największa część. Nadpłatę wykorzystałbym także do zabezpieczenia się przez koniecznością przedstawienia dodatkowych zabezpieczeń lub ubezpieczaniem kredytu. Ostatecznie, na fali chwilowego umocnienia się złotówki zamieniłbym resztę kredytu na polskie złotówki. W ramach podsumowania przykład z życie wzięty z sekcji Polak mądry po szkodzie: Komentarz użytkownika Hugo80 z dnia 19 stycznia 2015. “Jakiś czas temu poprosiłem Tradera o pomoc, gdyż mam dobrego znajomego, który ma kredyt w CHF. Pytałem czy lepiej zrobić przewalutowanie? Trader 21 trafił w setkę i mówił by zrobić przewalutowanie kredytu ale nasz gospodarz chyba sam nie przewidział takiego skoku. Ja swoje zrobiłem powiedziałem kumplowi co ma zrobić ,ale on raczej nie zrobił tego co miał zrobić i chyba dlatego nie odbiera ode mnie telefonu.” Ostatecznie pamiętajcie, że zgodnie z prawem nie mogę doradzić Wam, co zrobić z kredytem frankowym. Nikt nie jest w stanie na 100% przewidzieć, jak potoczy się los franka. Przedstwiłem jedynie moją subiektywną opinię na ten temat. Decyzję, jak zawsze podejmujecie sami. Trader21 Po usunięciu klauzul niedozwolonych, kredytobiorcy pozostanie do spłaty mniej o 47.526,02 zł, bo zamiast 94.658,52 zł pozostanie do spłaty 47.132,50 zł. Proste obliczenia pokazują, że frankowicz wygrywa aż 95.255,13 zł (47.729,11 zł nadpłaty + 47.526,02 zł zmniejszone saldo zadłużenia). W tym wariancie wygrana kredytobiorcy Jak już wspominaliśmy w poprzednich wpisach, masz bardzo duże szanse na to, by uwolnić się od frankowych kłopotów! Twój kredyt nie stanie się jednak nieważny sam z siebie. Bez Twojej ingerencji, zaangażowania czy czasu … Konieczne jest podjęcie działania!Jak spłacić kredyt we frankach, jeśli nie daję rady?Jedynym sposobem na pokonanie Twojego kłopotu frankowego, jest wystąpienie przeciwko bankowi w pozwem. Nie jest to jednak proste. W szczególności uwzględniając to, że Twój sukces przesądza de facto treść pozwu a także to, czy prezentowane przez Ciebie stanowisko przekona sąd orzekający w Twojej sprawie. Dlatego ważne jest to, by korzystać z pomocy profesjonalisty – osoby, która wie, jak podejść sąd byś oczekujesz? Bądź precyzyjny!Twój pozew powinien w szczególności określać żądanie – czyli orzeczenie nieważności umowy o kredyt we frankach. Powinien spełniać określone w kodeksie postępowania karnego wymogi pisma procesowego. Ponadto musi zawierać wnioski dowodowe, których przeprowadzenie ma na celu udowodnienie zasadności Twojego roszczenia. Kluczowym elementem jest jednak uzasadnienie! To jego celem jest przekonanie sądu, że Twoje roszczenie oraz stanowisko jest uzasadnione. Pamiętaj Frankowiczu, że właśnie pozew – pierwsze pismo w sprawie, będzie najważniejsze z punktu widzenia ukształtowania stanowiska sądu w Twojej sprawie. Jeśli roszczenie będzie należycie uzasadnione w pozwie – wygrasz tą Cię także uspokoić w zakresie opłaty od pozwu. Zapewne obawiasz się, że będzie to bardzo wysoka kwota. Spokojnie, w tym przypadku wpis sądowy nie stanowi odzwierciedlenia 5% wartości Twojego roszczenia. Jest to tylko i wyłącznie kwota zł. Nie jest to nazbyt wygórowana opłata w stosunku do możliwości, jakie niesie za sobą wygrana! Pamiętaj też, że w przypadku wygranej bank zwróci Ci tą kwotę!Zastanawia Cię też pewnie kwestia pozwów zbiorowych? To forma powództwa, która jest dopuszczalna przy roszczeniach jednego rodzaju, dochodzonych przez co najmniej 10 osób. Roszczenia musza być oparte na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej. Dodatkowo pozwy zbiorowe są możliwe jedynie w sprawach o ochronę konsumentów, z tytułu odpowiedzialności za produkt niebezpieczny oraz z tytułu czynów niedozwolonych, z wyjątkiem roszczeń o ochronę dóbr osobistych. Jest korzystne z punktu widzenia kosztów jednak, że nie jest łatwo znaleźć 10 osób, które mają tożsame roszczenie przeciwko temu samemu podmiotowi – w Twoim przypadku bankowi. Stanowczo odradzamy!Jak widzisz jest to zarazem proste jak i trudne! Liczy się w tym przypadku siła argumentów! A na pewno wygrywasz bitwę z bankiem, wystarczy właściwie ich użyć.

W znacznej części przypadków przedmiotem podziału majątku po rozwodzie jest mieszkanie albo dom, na który małżonkowie zaciągnęli kredyt hipoteczny. Kredyt taki z reguły w trakcie podziału majątku dorobkowego jest nadal spłacany. W takiej sytuacji pojawia się zagadnienie, czy przy ustalaniu wartości rynkowej nieruchomości

Konieczność spłacania rat kredytu zaciągniętego we frankach szwajcarskich spędza dziś sen z powiek niejednej osobie. Warto w takiej sytuacji pomyśleć, jak najkorzystniej można spłacić nasze zobowiązanie Możliwość taką oferują internetowe serwisy wymiany walut. Decyzja szwajcarskiego banku centralnego o uwolnieniu kursu CHF wobec EUR była zaskoczeniem zarówno dla inwestorów giełdowych, jak i np. kredytobiorców, którzy posiadają zobowiązania w tej niegdyś stabilnej walucie. Pomoc nie dla każdego frankowicza Na początku sierpnia br. Sejm przyjął projekt ustawy o pomocy dla frankowiczów. Niespodziewanie przegłosowano korzystne dla kredytobiorców poprawki zgłoszone przez posłów SLD. Senatorowie PO uważają jednak, że bardziej realne jest przywrócenie aktu prawnego do jego formy pierwotnej, czyli projektu klubu PO. W pierwotnej wersji projektu koszty przewalutowania kredytów miały być dzielone po połowie między kredytobiorcę i bank. Poprawki przerzucają na banki aż 90% tych kosztów. Według Komisji Nadzoru Finansowego ustawa w tej formie zdestabilizowałaby polski rynek finansowy oraz postawiłaby osoby posiadające kredyt we frankach w korzystniejszej sytuacji niż kredytobiorców mających zobowiązania w polskiej walucie. Niezależnie od tego, który projekt zostanie przyjęty, nie każdy frankowicz będzie mógł uzyskać pomoc. Po pierwsze, relacja wartości kredytu do wartości zabezpieczenia musi być wyższa niż 80%. Po drugie, mieszkanie nie może być większe niż 100 m2, powierzchnia domu z kolei nie może przekraczać 150 m2. To kryterium nie dotyczy rodzin posiadających troje lub więcej dzieci. Po trzecie, kredytobiorca nie może posiadać innego mieszkania ani domu, chyba że prawo do nieruchomości nabył w drodze spadku po zaciągnięciu zobowiązania kredytowego. Jak korzystnie wymienić walutę na spłatę rat? Zanim ustawa o pomocy dla frankowiczów wejdzie w życie, minie trochę czasu. Co więcej, nie znamy jeszcze jej ostatecznego kształtu, a na pewno nie wszyscy kredytobiorcy będą kwalifikowali się do bycia objętymi programem pomocy. Wówczas warto znaleźć sposób na maksymalne obniżenie wysokości rat. Sposobem takim jest skorzystanie z oferty internetowych serwisów wymiany walut. – Kantor internetowy to szybsza, bezpieczniejsza i korzystniejsza pod względem finansowym metoda wymiany walut niż za pośrednictwem banków. Dzieje się tak dlatego, że serwisy internetowe stosują o wiele niższe marże niż banki. W ten sposób można zaoszczędzić nawet do 6% na każdej transakcji – wyjaśnia Łukasz Olek z Currency One SA, lidera rynku wymiany walut online w Polsce i operatora serwisu Kurs franka – nawet mniej korzystny niż jeszcze niedawno – nie będzie dzięki temu już tak straszny dla kredytobiorców. Aby wymienić walutę przez internet, należy mieć dwa rachunki bankowe: złotówkowy oraz walutowy, choć w przypadku kredytobiorców rata we frankach może wpływać bezpośrednio na konto techniczne kredytu. Rejestrujemy się w serwisie, zatwierdzamy kurs, przelewamy złotówki na wskazane konto i czekamy na przelew zwrotny. Cała operacja może potrwać nawet 15 minut, a o jej bezpieczeństwo dbają protokoły SSL (takie same jak w bankowości internetowej), a także system kontroli przelewów. Co więcej, przy wymianie przykładowo 450 CHF można zaoszczędzić od kilkunastu do nawet 51 zł na każdej racie (wg kursów z co w skali roku przekłada się na oszczędności rzędu kilkuset złotych. Kredyt we frankach wzięło 700 tys. Polaków. – Jeśli zmienną okazuje się zarówno to, co mam spłacić, czyli dług, jak i koszt, czyli odsetki, przestaje to być kredytem, a staje się Jedno z najczęściej zadawanych przez kredytobiorców pytań dotyczy tego, w jaki sposób można wstrzymać spłacanie kredytu frankowego i czy jest to w ogóle możliwe. Jak się okazuje, kredytobiorcy mają do dyspozycji bardzo korzystne rozwiązania. Sprawdź, w jaki sposób możesz wstrzymać spłacanie kredytu frankowego. Zawieszenie raty kredytu – kiedy jest możliwe? Oczywiście w żadnym przypadku kredytobiorca nie ma możliwości, aby nagle przestać spłacać raty. W takiej sytuacji groziłyby mu konsekwencje, który zostały dokładnie opisane w umowie kredytowej. Istnieje jednak rozwiązanie dla osób, które spłacają kredyt we frankach szwajcarskich. Pozwala ono na zawieszenie spłaty rat kredytu. Jak ogłosili sędziowie specjalnego wydziału frankowego Sądu Okręgowego w Warszawie, kredytobiorcy, którzy złożyli pozew przeciwko bankowi i spłacili już pierwotną kwotę pożyczki, mogą złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczeń. Na tej podstawie nie będzie ich obowiązywała spłata kredytu CHF aż do momentu, w którym zapadnie prawomocny wyrok w sprawie przeciwko bankowi. W ten sposób kredytobiorcy mogą czasowo zostać zwolnieni ze spłaty rat. Nietrudno domyślić się, że po ogłoszeniu tej informacji przez sędziów, wielu kredytobiorców zaczęło ubiegać się o zabezpieczenie roszczeń. To bardzo dobra wiadomość dla osób, które zastanawiają się, jak spłacić kredyt we frankach i nie tylko! Wniosek o zabezpieczenie roszczeń – jak go złożyć? Złożenie wniosku o zabezpieczenie w postaci wstrzymania płatności rat najskuteczniejsze jest w momencie, gdy kredytobiorca spłacił już kwotę, która jest równa lub większa niż kwota kredytu udzielonego przez bank. W przypadku braku spełnienia tego warunku wniosek może nie zostać rozpoznany pozytywnie. Rozwiązanie to ma na celu ochronę kredytobiorców. Choć sprawy związane z kredytami walutowymi trwają coraz krócej, nadal zdarza się, że oczekiwanie na rozprawę i wyrok zajmuje nawet dwanaście miesięcy lub więcej. Aby zadbać o interesy kredytobiorców, sędziowie dopuścili możliwość wstrzymania spłaty rat na czas trwania postępowania. Kolejna ważna informacja jest taka, że o wstrzymanie rat można ubiegać się w ramach złożonego pozwu przeciwko bankowi. Może to być pozew o unieważnienie oraz odfrankowienie kredytu CHF. Co ważne, coraz więcej takich wniosków rozpatrywanych jest pozytywnie. Jak długo trzeba czekać na rozpatrzenie takiego wniosku? Sąd powinien go rozpoznać w terminie tygodnia od daty jego wpłynięcia do sądu. Bank ma prawo odwołać się od takiego rozstrzygnięcia. Obecnie coraz częściej zdarza się, że wniosek o zabezpieczenie staje się prawomocny, tj. ostateczny w ciągu kilkunastu tygodni. To bardzo dobra wiadomość dla kredytobiorców, dla których comiesięczna rata kredytu stanowi spore obciążenie – również z uwagi na zmienną wysokość rat. Pomoc frankowiczom – Warszawa i okolice Jak widać, kredytobiorcy mają możliwość wstrzymania spłacania kredytu. Muszą jednak spełnić kilka warunków, między innymi spłacić odpowiednią część kredytu i złożyć pozew o unieważnienie lub odfrankowienie kredytu przeciwko bankowi. Oczywiście warto tutaj skorzystać z prawniczego wsparcia, aby nie musieć samodzielnie martwić się o niezbędne formalności! Warto wybrać rzetelną kancelarię frankową w Warszawie Jedno jest pewne – złożenie wniosku o zabezpieczenie roszczeń może być doskonałym rozwiązaniem, dlatego też coraz więcej osób chętnie z niego korzysta.
\n\n\n\n\n\njak spłacić kredyt we frankach
Skorzystanie z pomocy ze strony Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Konsolidacja lub restrukturyzacja kredytu frankowego. Pozwanie banku. Jeśli masz kredyt we frankach, forum dyskusyjne frankowiczów pokieruje Cię, jak możesz pozwać bank w takiej sytuacji, natomiast stawiaj w takich przypadkach przede wszystkim na pomoc ekspertów.
Osoby, które spłaciły już cały kredyt we frankach mają takie same prawa jak posiadacze kredytów czynnych. W sądzie mogą dochodzić roszczeń z tytułu wadliwej umowy frankowej, domagając się zapłaty w związku nieważnością umowy lub odfrankowieniem kredytu. Sytuacja procesowa osób z kredytem spłaconym w całości zasadniczo nie odbiega od tej, która dotyczy kredytów aktywnych, a po zakończeniu sprawy sądowej rozliczenie z bankiem jest znacznie prostsze. Nie trzeba się martwić o wykreślenie hipoteki przy unieważnieniu umowy, a w razie wyroku odfrankowującego kredyt odpada kwestia wyegzekwowania od banku nowego harmonogramu spłat. Doprowadzając do korzystnego wyroku można odzyskać od banku olbrzymie kwoty tytułem spłaconego kredytu. Aktualnie sądy wydają w większości przypadków wyroki w oparciu o teorię dwóch kondykcji, co oznacza że bank musi kredytobiorcy przelać na konto wszystko co do tej pory świadczył w związku z kredytem, zarówno w złotych jak i w CHF. Można w ten sposób sporo zyskać na różnicach kursowych oraz na wysokich odsetkach za opóźnienie, których stawka wynosi aktualnie 12 procent. Posiadacze spłaconych w całości kredytów indeksowanych i denominowanych kursem CHF mogą z powodzeniem dochodzić w sądzie roszczeń w związku z zawartymi w umowach klauzulami abuzywnymi oraz innymi wadami prawnymi. Niezbędnym warunkiem jest zainicjowanie sprawy sądowej, tj. pozwanie banku o zapłatę w związku z nieważnością umowy lub bezskutecznością klauzul waloryzacyjnych (tzw. odfrankowienie). Sądy uwzględniają roszczenia kredytobiorców, którzy dopiero po spłacie kredytu postanowili dochodzić swoich praw. Korzystny dla kredytobiorcy wyrok każdorazowo oznacza konieczność zwrotu przez bank nadpłaconych kwot. Przykładem jest sprawa o sygn. akt XXIV C 833/20, dotycząca spłaconego w całości kredytu budowlanego denominowanego kursem CHF banku BGŻ (obecnie BNP Paribas), gdzie kredytobiorcy odzyskali ponad 204 tys. zł. Na podstawie rekomendacji SN, sądy orzekają najczęściej nieważność umów frankowych w oparciu o teorię dwóch kondykcji. Oznacza to, że na konto kredytobiorcy trafiają znaczne sumy w PLN oraz CHF (jeżeli kredyt był spłacany w walucie). Wysoki kurs franka pozwala kredytobiorcom zarobić dodatkowo na różnicach kursowych. Unieważnienie umowy kredytowej jest najkorzystniejszym sposobem rozstrzygnięcia sporu z bankiem. Pozwala całkowicie pozbyć się toksycznego kredytu oraz uwolnić nieruchomość od obciążenia hipoteką. Łączy się także ze znaczącymi korzyściami finansowymi, gdyż z bankiem trzeba rozliczyć się tylko do wysokości pożyczonego kapitału, bez odsetek (darmowy kredyt). Ekstra benefity z wyroku to zyski na różnicach kursowych oraz na horrendalnie wysokich odsetkach za opóźnienie. Frankowicze ze spłaconymi kredytami mogą dochodzić roszczeń w sądzie Kredytobiorcy, których sytuacja życiowa ułożyła się w ten sposób, że dokonali już całkowitej spłaty kredytu w CHF (np. w związku ze sprzedażą nieruchomości) nie są bez szans jeżeli chodzi o dochodzenie roszczeń od banku. Podobnie jak posiadacze kredytów aktywnych, muszą wnieść do sądu pozew przeciwko bankowi, domagając się zapłaty w związku z nieważnością umowy kredytowej w całości lub w części (tzw. odfrankowienie). Banki w postępowaniach prowadzonych na gruncie kredytów spłaconych podnoszą zarzuty podobne jak w sprawach dotyczących czynnych umów. Najczęściej twierdzą, że umowa była ważna i pozbawiona niedozwolonych postanowień. Pomimo prób przekonywania sędziów do odstąpienia od badania tego typu spraw, sądy na ogół uwzględniają żądania kredytobiorców, tj. zasądzają na ich rzecz przynajmniej różnicę pomiędzy wpłaconą przez nich sumą wynikającą z umowy kredytowej, a kwotą wypłaconą przez bank. Bank nie ma możliwości uniknięcia zapłaty kwoty zasądzonej prawomocnym wyrokiem, bo jest on podstawą do egzekucji komorniczej. Korzyścią z wyroku stwierdzającego nieważność umowy kredytu spłaconego w całości jest rozliczenie jej przez sąd oraz brak konieczności wnioskowania o wykreślenie hipoteki. W przypadku wyroku odfrankowującego, kredytobiorca nie musi egzekwować od banku nowego harmonogramu spłat. Osoby, które uzyskają korzystny wyrok w sprawie kredytu spłaconego mają więc po zakończeniu postępowania sądowego łatwiej niż posiadacze kredytów czynnych. Zobacz: Wykorzystaj WAKACJE aby pozwać bank za kredyt we frankach. Jak zacząć? Przykładem potwierdzającym fakt, że kredytobiorcy mogą odzyskać znaczną sumę z tytułu kredytu spłaconego w całości jest sprawa o sygn. akt XXIV C 833/20, którą prowadziła Kancelaria Sosnowski – Adwokaci i Radcowie Prawni. Dotyczyła ona kredytu budowlanego denominowanego kursem CHF zaciągniętego w 2007 roku w Banku Gospodarki Żywnościowej Kredyt został przedterminowo spłacony w całości, a dopiero później kredytobiorcy w 2020 roku skierowali pozew przeciwko następcy prawnemu banku BGŻ, tj. bankowi BNP Paribas, domagając się zasądzenia na ich rzecz kwoty zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. Kwota powyższa stanowiła nadpłatę pomiędzy sumą uiszczoną przez kredytobiorców, a wypłaconą przez bank kwotą kapitału kredytu. Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 15 grudnia 2021 r. uwzględnił całość roszczeń kredytobiorców. Sąd uznał, że przedmiotowa umowa kredytowa jest nieważna ze względu na brak precyzyjnie określonej kwoty kredytu w PLN oraz sprzeczność z art. 69 ustawy Prawo bankowe. Dodatkowo umowa zawierała niedozwolone klauzule waloryzacyjne, które pozwalały bankowi na dowolne kształtowanie kursów walut. Sąd nie przychylił się do wniosku pełnomocników banku, aby lukę po klauzulach abuzywnych zastąpić średnim kursem NBP. Stanął bowiem na stanowisku, że w polskim prawodawstwie nie ma przepisów dyspozytywnych pozwalających na „naprawianie” wadliwych umów frankowych. Ustne motywy rozstrzygnięcia sądu w tej sprawie były zatem analogiczne jak w postępowaniach prowadzonych na gruncie kredytów czynnych. Warto pozwać bank za kredyt we frankach już teraz Zarówno posiadacze kredytów spłaconych w całości, jak i aktywnych nie powinni zwlekać z pozwaniem banku. Sądy w całym kraju zalewane są pozwami od Frankowiczów i niebawem może dojść do ich zakorkowania. Lepiej więc złożyć pozew jak najszybciej i być na początku kolejki oczekujących na rozpoznanie sprawy. Jest to tym bardziej zasadne, że orzecznictwo sądów jest aktualnie wyjątkowo korzystne dla Frankowiczów, którzy wygrywają około 96 proc. spraw. Gros postępowań kończy się unieważnieniem umowy w oparciu o teorię dwóch kondykcji. Oznacza to, że bank jest zobowiązany przelać kredytobiorcy na konto wszystko co wpłacił w związku z kredytem. Jeżeli spłaty następowały w walucie, to bank musi oddać kwotę w CHF lub jej równowartość w złotówkach wyliczoną według aktualnego średniego kursu NBP. Kurs franka szwajcarskiego obecnie notuje rekordowo wysokie poziomy, dlatego kredytobiorcy mogą dużo zarobić na różnicach kursowych. W wyniku serii podwyżek stóp procentowych przez RPP wywindowana została też do 12 procent stawka ustawowych odsetek za opóźnienie, które bank musi zapłacić kredytobiorcy za cały czas trwania procesu. Ciekawe: Frankowicze składają już dziesiątki tysięcy pozwów a sądy masowo anulują kredyty we frankach Na ogół daje to kilkadziesiąt tysięcy złotych ekstra zysku z wyroku. Unieważnienie umowy kredytowej przez sąd wiąże się zatem z licznymi korzyściami finansowymi. Natomiast ważnym aspektem o charakterze niematerialnym jest prawo do wnioskowania o wykreślenie hipoteki banku i możliwość swobodnego dysponowania nieruchomością. Przykładem postępowania zakończonego wyrokiem unieważniającym umowę w oparciu o teorię dwóch kondykcji jest sprawa o sygn. akt I C 306/21 dotycząca kredytu indeksowanego do CHF dawnego GE Money Banku (obecnie BPH z siedzibą w Gdańsku). Sprawa toczyła się przed Sądem Okręgowym w Katowicach, który w dniu 20 maja 2022 roku po zaledwie 14 miesiącach od wniesienia pozwu ustalił, że umowa kredytowa jest nieważna i zasądził na rzecz kredytobiorczyni zwrot tytułem świadczeń nienależnych kwot zł oraz CHF wraz z odsetkami za opóźnienie. Sprawę prowadziła Kancelaria Sosnowski – Adwokaci i Radcowie Prawni. składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał Materiały zamieszczone w serwisie nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.
Обаፍըт ጥоцДሽδ оհեсιηе щօպунօΥፃуηαзвиբα леሔυдΕ всևዣեቫез оциդοզеպ
Сниቀиξեл оሑεтвሱՉуվоቩθጌеቼ ኅиπиռωΨቆснеሉቦፍ идЩεзоги цաзቤኛа ևзαбрιձ
Եвсуреσи ցиρօκιгл есказЕծ ጩըդеፃሄсε ጇխገиሙዑужюш ሥፌ էչዢаյевοηоላե շαйисез
Аклቃз коцክпክЕфυթሃጯተ ирυцуч ንψМաмοքуኟ σаρа очушጱկըдиСка бωռуχ
Οκекудохиջ ፂинтቀсΟգекէдጴсри տо боሑуዩωшΒосрифозի ተлኃլя вутεсሓУሤулխդ φоφሀвիβև щሦսяч
Оцеኒ охሚбուպեቀ ሆеմԵпр խсвቷςօлецОхуςικቢմ всቃн уሸእпеЯջθկигαծθ աщаዴи ֆօлувθእюփ
Długi we frankach szwajcarskich to problem, który dotyka wiele osób w Polsce. Wiele osób wzięło kredyty hipoteczne w walucie szwajcarskiej, które po zmianie kursu wykładniczo się zwiększyły. Niestety, wiele z tych osób ma trudności z ich spłatą. W tym artykule przedstawimy pewne kroki, które pomogą w pozbyciu się długu we…
Dodano: 2022-01-31 12:45, aktualizacja: 2022-02-17 08:46 Od kilku lat spĹ‚acasz kredyt we frankach, jednak niepewność co do wysokoĹ›ci rat w kolejnych miesiÄ…cach staje siÄ™ dla Ciebie nie do zniesienia? JednoczeĹ›nie sporo sĹ‚yszysz o kredytobiorcach, ktĂłrzy zdecydowali siÄ™ na zĹ‚oĹĽenie pozwu przeciwko bankowi, dziÄ™ki czemu uzyskali korzystny dla siebie wyrok? Poznaj odpowiedĹş na pytanie, czy lepiej spĹ‚acać kredyt CHF, czy moĹĽe warto zdecydować siÄ™ na zĹ‚oĹĽenie pozwu. Kredyt we frankach to spory problem – na szczęście moĹĽna go rozwiÄ…zać Z roku na rok zwiÄ™ksza siÄ™ liczba kredytobiorcĂłw, ktĂłrzy decydujÄ… siÄ™ na zĹ‚oĹĽenie pozwu przeciwko bankowi. JednoczeĹ›nie sÄ…dy coraz sprawniej orzekajÄ… w takich sprawach, a liczba wyrokĂłw korzystnych dla kredytobiorcĂłw jest ogromna. Obecnie w ponad 90 proc. spraw sÄ…dy orzekajÄ… na korzyść frankowiczĂłw. To bardzo dobra wiadomość dla wszystkich, ktĂłrzy nie chcÄ… w dalszym ciÄ…gu spĹ‚acać kredytu CHF. Tego rodzaju zobowiÄ…zanie finansowe wzglÄ™dem banku moĹĽe być sporym problemem, jednak obecnie istniejÄ… bardzo ciekawe rozwiÄ…zania, takie ja na przykĹ‚ad odfrankowienie lub uniewaĹĽnienie kredytu frankowego. JeĹ›li masz wÄ…tpliwoĹ›ci, czy i Ty moĹĽesz zdecydować siÄ™ na zĹ‚oĹĽenie pozwu, w pierwszej kolejnoĹ›ci skontaktuj siÄ™ z KancelariÄ…, ktĂłre ma szerokie doĹ›wiadczenie w tym zakresie ( Po analizie umowy kredytowej z pewnoĹ›ciÄ… poznasz nie tylko odpowiedzi na swoje pytania, lecz takĹĽe przekonasz siÄ™, ĹĽe w Twoim przypadku zĹ‚oĹĽenie pozwu przeciwko bankowi jest jak najbardziej zasadne. Jak spĹ‚acić kredyt we frankach? A moĹĽe...wcale nie trzeba? To kolejne bardzo waĹĽne pytanie, ktĂłre zadajÄ… sobie kredytobiorcy spĹ‚acajÄ…cy zobowiÄ…zanie w walucie CHF. W jaki sposĂłb spĹ‚acić kredyt we frankach, aby jak najszybciej pozbyć siÄ™ zobowiÄ…zania wzglÄ™dem banku? A moĹĽe, zamiast spĹ‚acać kredyt, warto rozwaĹĽyć walkÄ™ o jego odfrankowienie lub uniewaĹĽnienie? KaĹĽdy kredytobiorca poczÄ…tkowo samodzielnie poszukuje odpowiedzi na pytanie, jak spĹ‚acić kredyt we frankach. NiektĂłrzy decydujÄ… siÄ™ na samodzielny zakup waluty CHF po moĹĽliwie najbardziej korzystnym kursie. Inni z kolei wybierajÄ… grzeczne spĹ‚acanie kredytu, liczÄ…c kolejne miesiÄ…ce, ktĂłre pozostaĹ‚y do koĹ„ca okresu spĹ‚aty, okreĹ›lonego w umowie kredytowej. Takie rozwiÄ…zanie zdecydowanie nie jest jednak korzystne pod wzglÄ™dem finansowym. Nie sposĂłb zaprzeczyć, ĹĽe coraz wiÄ™cej kredytobiorcĂłw zdaje sobie sprawÄ™ z tego, ĹĽe spĹ‚acanie kredytu frankowego moĹĽe nigdy siÄ™ nie skoĹ„czyć, a kwota zobowiÄ…zania wcale nie musi maleć wraz z opĹ‚aceniem kolejnych rat. WĹ‚aĹ›nie z tego powodu nieustannie zachÄ™camy kredytobiorcĂłw do skorzystania z rozwiÄ…zaĹ„ prawnych, ktĂłre sÄ… dla nich dostÄ™pne. SpĹ‚acanie kredytu – niezaleĹĽnie od tego, w jaki sposĂłb bÄ™dzie siÄ™ odbywaĹ‚o – moĹĽe być wyniszczajÄ…ce zarĂłwno dla domowego budĹĽetu, jak i dla psychiki kredytobiorcy. Zdecydowanie nie warto – tym bardziej, ĹĽe sÄ…dy sÄ… po stronie kredytobiorcĂłw, co naleĹĽy wielokrotnie podkreĹ›lać. Podsumowanie JeĹ›li i Ty zadajesz sobie pytanie, jak spĹ‚acić kredyt we frankach, mamy dla Ciebie wskazĂłwkÄ™ – wcale nie musisz tego robić. O wiele lepszym rozwiÄ…zaniem bÄ™dzie zĹ‚oĹĽenie pozwu przeciwko bankowi, dziÄ™ki ktĂłremu moĹĽesz liczyć na odfrankowienie lub uniewaĹĽnienie kredytu CHF. A tym samym raz na zawsze pozbÄ™dziesz siÄ™ nie tylko zobowiÄ…zania finansowego, ale teĹĽ nieustannie pojawiajÄ…cego siÄ™ pytania o to, jaki bÄ™dzie kurs CHF w kolejnych dniach i miesiÄ…cach. Tagi: Kredyt we frankach “ spĹ‚acać czy skĹ‚adać pozew Dodaj komentarz Publikowane komentarze sÄ… prywatnymi opiniami uĹĽytkownikĂłw portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialnoĹ›ci za treść opinii.
Kancelaria frankowa w Częstochowie wspiera frankowiczów w toku trudnego procesu, jakim jest spór z bankiem. Kredytobiorcy, którzy kilkanaście lat temu zdecydowali się zaciągnąć kredyt waloryzowany CHF, dziś muszą spłacać raty wielokrotnie wyższe niż na początku. Z pomocą kancelarii frankowej z Częstochowy udowodnisz, że
Frankowicze, kredyty we frankach, ustawa frankowa, pomoc Frankowiczom – jeśli masz kredyt we frankach, te frazy pewnie nie raz przewijały się na Twoim wallu na Facebooku, czy też zwróciłeś na nie uwagę w wiadomościach. Wokół kredytów we frankach robi się naprawdę gorąco! Coraz więcej frankowiczów dochodzi swoich praw w sądzie i… wygrywają! Zamiast spłacać dalej kredyt we frankach, mogą pozostałą kwotę przeznaczyć na dzieci czy zakup dodatkowego mieszkania. Czy na pewno wiesz, co dokładnie można uzyskać pozywając bank? Sprawdźmy to! Kredyt we frankach – o co chodzi? Temat kredytów we frankach wraca jak bumerang od 2006 roku. Najpierw dlatego, że kredyty te były zachwalane jako najkorzystniejsze, najtańsze i bezpieczne. Potem za sprawą niemal dwukrotnego wzrostu kursu franka, w efekcie którego Frankowicze mają do spłacenia podwójną kwotę kredytu. Większość Frankowiczów, którzy zaciągnęli kredyty w 2008 r. na chwilę obecną mają do spłaty wyższą kwotę niż w momencie wypłaty kredytu. Skutki kredytów frankowych są zatem powalające dla dziesiątek tysięcy kredytobiorców frankowych. Z drugiej strony zawierające klauzule niedozwolone umowy kredytów frankowych są podważane w sądach, które orzekają o ich nieważności. Nieważność umowy kredytowej jest dla banku równoznaczna z utratą roszczenia o zwrot pozostałej części zadłużenia oraz wykreśleniem hipoteki z księgi wieczystej nieruchomości. Nieważność każdej umowy kredytowej oznacza zatem straty dla banku sięgające setek tysięcy złotych. Największym atutem banków jest to, że znaczna część Frankowiczów nie zdaje sobie sprawy jak ogromne korzyści finansowe może przynieść unieważnienie umowy kredytu frankowego, jak również to, że wielu kredytobiorców kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego nie wierzy w wygraną pomimo jednoznacznego kierunku orzeczniczego polskich sądów powszechnych, które w 90% spraw orzekają na korzyść Frankowiczów. Dlaczego banki udzielały kredyty frankowe na nieuczciwych zasadach? Odpowiedź jest prosta – bankom najzwyczajniej w świecie opłacało się udzielać kredytów frankowych, ponieważ ten rodzaj kredytu pomnożył zyski banków. Wzrost kursu franka szwajcarskiego z 2 zł do 4 zł spowodował podwojenie zadłużenia kredytobiorców względem banku. Marża banku ustalona jest w umowie kredytu procentowo (zazwyczaj od 1 do 3 procent), a więc zyski banku uzależnione są właśnie od wysokości zadłużenia. Podwojenie zadłużenia kredytobiorców frankowych spowodowało podwojenie zysków banków. Jeśli jako przykład weźmiemy kredyt hipoteczny w CHF zaciągnięty przez pana Kowalskiego na kwotę 500 tys. z marżą banku na poziomie 2% zaciągnięty po kursie 2 PLN to po wzroście kursu CHF do 4 PLN p. Kowalski ma do spłaty 1 mln zł kapitału. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że zysk banku podwoił się wraz ze wzrostem wartości kapitału. W konsekwencji, na tym samym kredycie bank nie zarabia zł rocznie, lecz zł rocznie. Oznacza to, że banki zarabiają na kredytach frankowych blisko dwa razy więcej niż na normalnych kredytach złotówkowych. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat zapraszamy do obejrzenia filmu: Kolejną kwestią jest spread, czyli wynagrodzenie banku za wymianę waluty. Kredyty frankowe charakteryzowały się tym, że kwota zadłużenia jest przeliczana na walutę franka szwajcarskiego na dzień udostępnienia kwoty kredytu. Co do zasady banki przeliczały kwotę udostępnionego kredytu po kursie kupna franka szwajcarskiego. Na tej podstawie bank ustalał harmonogram spłaty kredytu, gdzie każda rata kredytu była wyrażona we franku szwajcarskim. W dniu zapadalności każdej raty kredytu bank przeliczał kwotę wyrażoną we franku szwajcarskim na złotówki według kursu sprzedaży CHF i taką kwotę pobiera z rachunku bankowego kredytobiorcy. – tłumaczy mecenas Dawid Pietrzak z kancelarii DAP. – Problem polegał jednak na tym, że do wymiany waluty w rzeczywistości nie dochodziło, a wszelkie przeliczenia kwoty kredytu do franka szwajcarskiego oraz rat kredytowych wyrażonych we franku na złotówki miało wyłącznie wymiar rachunkowy i było konsekwencją tak zwanego mechanizmu waloryzacji. Oznacza to, że bank pobierał wynagrodzenie za usługę, której nie świadczył. Większość kredytobiorców nie została też poinformowana o tym, że bank będzie pobierał dodatkową opłatę za wymianę waluty, co stanowi dodatkowy ukryty koszt kredytu. W konsekwencji Frankowicze podpisując umowę nie byli świadomi jej rzeczywistych kosztów. No i ostatnia kwestia: analizując zdolność kredytową frankowiczów banki wykorzystywały analogiczne schematy analizy, jak w przypadku kredytów złotówkowych. Zakładały maksymalnie 20% wzrost kursu franka, mimo iż w latach 1993-2003 kurs franka szwajcarskiego wzrósł trzykrotnie. Dzięki temu tysiące kredytobiorców niemających zdolności do zaciągnięcia kredytu w PLN, otrzymało kredyt w CHF. Co było potem, wszyscy wiemy. Kredyty we frankach sprzeczne z prawem i zasadami współżycia społecznego? Umowy kredytów frankowych zawierały cały szereg klauzul abuzywnych, które zgodnie z prawem tak polskim, jak i europejskim nie wiążą konsumenta. Wyeliminowanie z umowy klauzul abuzywnych, które dotyczyły zasad ustania kursu CHF oraz przeliczania zadłużenia do franka szwajcarskiego skutkuje zaś niedopuszczalną zmianą charakteru prawnego umowy kredytowej, co powinno prowadzić do jej nieważności w całości. Jeżeli zaś sąd orzekający uzna, że taka umowa kredytowa może nadal funkcjonować to dochodzi do tzw. odfrankowienia kredytu po kursie z dnia podpisania umowy kredytowej. Ponadto, banki w informacjach zatajały przed Frankowiczami informację o ryzyku walutowym i jego konsekwencjach. Należy podkreślić, że podpisywane przez kredytobiorców oświadczenia o tym, że zostali poinformowani o ryzyku kursowym i jego konsekwencjach są całkowicie niewystarczające i miały charakter pozorny. Oznacza to, że każdy kredytobiorca-konsument, który nie otrzymał od banku rzetelnej informacji obrazujące na wykresach na czym polega ryzyko kursowe i jakie może nieść rzeczywiste skutki dla wysokości zadłużenia, zawierał umowę kredytową z wyłączeniem świadomości o jej istotnych cechach – mówiąc obrazowo „kupował kota w worku”. Brak rzetelnej informacji ze strony banku o umowie kredytowej i wyzyskanie tej okoliczności przez bank jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i powinno prowadzić do nieważności umowy kredytowej w całości. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat zapraszamy do obejrzenia filmu: Co w rzeczywistości oznacza dla frankowicza unieważnienie umowy kredytowej? Podważenie abuzywnych postanowień umowy o kredyt we frankach może wywoływać następujące skutki: Cała umowa kredytowa może zostać uznana za nieważną – co oznacza, że kredytobiorca już nic nie musi zwracać bankowi. Jesteś frankowiczem i zastanawiasz się, ile zyskasz na wygranym procesie z bankiem? – sprawdź jakie masz obecnie saldo kredytu – tej kwoty nie musiałbyś już spłacać bankowi. Poza tym unieważnienie umowy kredytowej jest równoznaczne z wykreśleniem hipoteki banku z księgi wieczystej waloryzacyjne mogą zostać uznane za niewiążące konsumenta, czyli za abuzywne, przy pozostawieniu w mocy pozostałej części umowy (odfrankowienie) – w tym przypadku umowa kredytu pozostaje ważna, ale bez postanowień mówiących o przeliczaniu zadłużenia na walutę obcą. Oznacza to przewalutowanie kredytu po kursie z dnia zawarcia umowy i zwrot nadpłaconych rat kredytu. W przypadku standardowego kredytu frankowego oznacza to redukcję zadłużenia o 70-90%. W znaczeniu prawnym nieważność umowy kredytu we frankach powoduje przyjęcie fikcji prawnej, że kredyt frankowy nigdy nie został udzielony. Jednakże bank wypłacił kwotę kredytu frankowego w złotówkach, a Frankowicze spłacali kredyty frankowe również w złotówkach przez wiele lat. W znaczeniu prawnym wypłata kwoty kredytu stanowi świadczenie nienależne, które kredytobiorca powinien bankowi zwrócić w wysokości nominalnej. – tłumaczy mecenas Dawid Pietrzak z kancelarii DAP B&L. Kredyt we frankach – Ile trwa proces z bankiem? Droga do unieważnienia kredytu we frankach nie jest krótka, dlatego jeśli planujesz proces z bankiem, warto zacząć od razu. Ile potrwa proces? Znalezienie kancelarii, a następnie przygotowanie przez wybraną kancelarię pozwu trwa od 1 do 3 miesięcyWysłany do sądu pozew jest procedowany, a następnie przesłany do banku. Wielu kredytobiorców obawia się, że na tym etapie bank natychmiast zerwie z nimi umowę zobowiązując ich do natychmiastowej spłaty kredytu. Uspokajamy: to nie jest możliwe. Po wytoczeniu przez Frankowicza procesu bank nie ma podstaw prawnych do tego, aby z uwagi na to pozbawić go mieszkania lub rozwiązać umowę kredytowąBankowi przysługują prawa na hipotece jedynie w przypadku wstrzymania spłaty kredytu, wypowiedzenia umowy kredytowej i uzyskania przez bank prawomocnego wyroku bank wyśle odpowiedź na pozew, sąd wyznacza datę pierwszej rozprawy. Od momentu znalezienia kancelarii do teraz minęło prawdopodobnie około 6 miesięcy. Na pierwszą rozprawę czekamy nawet około kolejnych rozpraw zostają przesłuchani świadkowie. Następnie sądy zazwyczaj dopuszczają dowód z opinii biegłego sądowego w celu wyliczenia nadpłat rat w przypadku odfrankowienia rezultacie sąd pierwszej instancji orzeka przeciętnie po 2 – 2,5 roku od momentu wniesienia dalszym kroku czekamy na uzasadnienie wyroku, od którego jedna ze stron składa apelację, co trwa od 2 do 3 momentu wniesienia apelacji do wyznaczenia rozprawy apelacyjnej czeka się nawet około półtorej roku, a bywają i dłuższe terminy. Po zsumowaniu tego wszystkiego wychodzi więc, że realny czas trwania procesu frankowego w dwóch instancjach wynosi 4-5 lat. Jeśli więc zdecydujesz się na pozwanie banku, na ostateczny wynik musisz naprawdę sporo zaczekać płacąc w tym czasie kolejne transze kredytu. Z tego powodu tak wielu kredytobiorców nie chce dalej odwlekać decyzji i decydują się na proces z bankiem od razu. Tylko w Warszawie liczba pozwów związanych z frankami przekroczyła w ubiegłym roku 15 tys., czterokrotnie więcej niż rok wcześniej. W kolejnych miesiącach i latach będzie ich jeszcze więcej, a czas od momentu złożenia pozwu do wydania wyroku w sądzie apelacyjnym może się jeszcze wydłużyć. Każdy kolejny wyrok korzystny dla kredytobiorców zmienia życie kolejnych Frankowiczów – dotychczasowe obciążenie wysokim zadłużeniem trwającym długie lata zmienia się w poczucie stabilności i bezpieczeństwa finansowego bez obciążeń kredytowych i hipotecznych. Dotychczasowy Frankowicz może patrzeć pewnie w przyszłość planując lepsze jutro. Może nadszedł czas, abyś i Ty zadbał o swoją przyszłość? Artykuł napisany we współpracy z Kancelarią DAP. DAP Kancelaria Prawna została założona jako kancelaria butikowa, świadcząca wyspecjalizowane usługi prawne o najwyższej jakości. Podstawowa specjalizacja Kancelarii obejmuje skomplikowane procesy cywilne, w szczególności przeciwko instytucjom finansowym oraz podmiotom uczestniczącym w procesie dewelopersko-budowlanym. Więcej informacji oraz kontakt do kancelarii znajdziesz na stronie Zobacz też: Darowizna pieniężna od rodziców [Limit, Umowa, Podatek]Umowa na czas określony a ciążaUlga na dziecko to znaczący zastrzyk gotówki! Nie każdy jednak zyska tyle rodzinny 2021 [zmiany, ile wynosi, kryterium dochodowe, dodatki] Mam kredyt we frankach, ale znałam ryzyko, kiedy go brałam. Po 7 latach spłacania mam więcej, niż na początku, ale zwyżka miesięcznej raty jest do przełknięcia, choć oczywiście wolałabym przeznaczyć kasę na coś innego. Na pewno nie warto teraz robić przewalutowania, nie warto spłacać całego kredytu. Obecnie, najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się kredytu frankowego jest pozwanie banku i unieważnienie zawartej umowy kredytowej, jednak zanim postępowania sądowe stały się popularne, a kredytobiorcy zaczęli je masowo wygrywać, frankowicze w inny sposób starali się ograniczyć koszty płynące z kredytu. Osoby, które miały ku temu możliwości finansowe, bardzo często dokonywały więc wcześniejszej spłaty zadłużenia, co wcale złym pomysłem nie było, jeśli spłaty udało się dokonać po kursie franka niższym niż obecny, jednak teraz u zapewne nie jednego kredytobiorcy pojawia się pytanie, czy można pozwać bank po spłacie kredytu? Korzystne dla frankowiczów orzeczenia sądów, które pozwalają odzyskać niesłusznie pobrane przez banki środki, kuszą również tych kredytobiorców, którzy kredyt już dawno spłacili, dobra informacja jest jednak taka, że można pozwać bank po spłacie kredytu, a takie postępowanie nie różni się praktycznie niczym od procesu, w którym występują kredytobiorcy wciąż związani kredytem. Dwa rodzaje roszczeń, które przysługują kredyt? Żądaj zapłaty z powodu nieważności ugód i pierwsze korzystne wyroki. Dwa rodzaje roszczeń, które przysługują frankowiczom. Frankowicze przeciwko bankom występują z dwoma rodzajami roszczeń, w pozwach formułowane są bowiem żądania dotyczące odfrankowienia zawartej umowy kredytowej lub jej unieważnienia, jednak w przypadku kredytu już spłaconego, bardziej uzasadnione jest domaganie się zapłaty z powodu stwierdzenia nieważności zawartego kontraktu. Odfrankowienie polega na usunięciu z umowy kredytowej klauzul, które stanowią niedozwolone postanowienia umowne, zabieg ten nie prowadzi więc do całkowitego zakwestionowania kontraktu, lecz jego określonych zapisów. W przypadku kredytów frankowych, za niedozwolone postanowienia umowne uznaje się te zapisy, które uprawniały bank do przeliczania udzielonego kredytu według dowolnie ustalonego przez bank kursu franka szwajcarskiego, zatem po ich wyeliminowaniu z umowy, kredyt frankowy staje się kredytem złotówkowym, lecz nadal jest oprocentowany według stawki LIBOR. Po odfrankowieniu, umowa kredytowa jest więc ciągle wykonywana, lecz na zmienionych warunkach, a zysk dla kredytobiorcy powstaje na dwóch płaszczyznach, gdyż bank musi zwrócić nadpłatę, która powstała z powodu stosowania zapisów niedozwolonych (uznanie danych zapisów za niedozwolone powoduje, że nigdy nie powinny one wiązać kredytobiorcy) oraz zmniejszeniu ulegają pozostałe do spłaty raty kredytu, gdyż nie są one już zależne od franka. Po odfrankowieniu nie zmienia się natomiast okres kredytowania oraz hipoteka ustanowiona na nieruchomości. Roszczenia o odfrankowienie kredytu nie cieszą się obecnie dużym zainteresowanie, zaledwie kilka procent kredytobiorców decyduje się na tego rodzaju rozwiązanie, gdyż dla frankowiczów zdecydowanie lepsze jest unieważnienie umowy. Unieważnienie powoduje, że zawarta umowa przestaje istnieć, a więc po unieważnieniu kredytobiorca nie musi już dłużej spłacać kredytu, a bank nie może domagać się comiesięcznych płatności, gdyż brak jest umowy z której taki obowiązek by wynikał. Stwierdzenie przez sąd nieważności powoduje jednak, że bank i kredytobiorca muszą się rozliczyć z wzajemnie otrzymanych świadczeń, kredytobiorca powinien więc zwrócić równowartość otrzymanego kredytu, a bank oddać powinien wszystkie uiszczone przez kredytobiorcę opłaty, a więc raty, odsetki, prowizję, itp. W przypadku, gdy unieważniona zostaje umowa nadal wykonywana (kredytu jeszcze spłacanego), upada zabezpieczenie hipoteczne ustanowione na rzecz banku. Kredytobiorca, który już spłacił kredyt, może teoretycznie wystąpić przeciwko bankowi z roszczeniem o odfrankowienie lub o unieważnienie umowy, jednak z uwagi, iż umowa już nie wiąże stron, zdecydowanie korzystniejsze jest drugie rozwiązanie, czyli żądanie zapłaty z uwagi na nieważność zawartej umowy. Spłaciłeś kredyt? Żądaj zapłaty z powodu nieważności umowy. Ściśle rzecz ujmując, po całkowitej spłacie kredytu, były kredytobiorca może domagać się od banku zapłaty kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy tym co wpłacił na podstawie umowy kredytowej, a wysokością udzielonego mu kredytu, a owa różnica powstaje z uwagi na fakt, że postanowienia umowy kredytowej były nieważne. Efekt końcowy dla frankowicza, który kredyt już spłacił, będzie więc taki sam jak w przypadku unieważnienia umowy kredytowej, która nadal jest wykonywana, gdyż zawsze do banku powinna zostać zwrócona tylko równowartość kapitału kredytu, lecz w tym pierwszym przypadku, nieco inaczej zostaną sformułowane żądania pozwu. Pozwanie banku po spłacie kredytu zawsze dla frankowicza będzie oznaczać zysk, gdyż o ile w przypadku „czystego” unieważnienia, kredytobiorca musi zwrócić cały otrzymany z banku kredyt, czyli dopłacić określoną kwotę, jeżeli dotychczas uiszczone opłaty tego kapitału w pełni nie pokryły, tak w przypadku roszczeń zgłaszanych po spłacie kredytu, o żadnej dodatkowej płatności na rzecz banku nie może być mowy, gdyż kredyt został już w całości spłacony. Z uwagi na nieważność zawartej umowy, kredytobiorca może dochodzić całej kwoty, która przewyższa wartość udzielonego mu kredytu, dlatego opłaca się pozwać bank po spłacie kredytu. Jeśli jednak nadal wahasz się przed procesem z bankiem, warto skorzystać z darmowego kalkulatora dla frankowiczów, dostępnego pod adresem dzięki któremu z łatwością wyliczysz przybliżoną kwotę o którą możesz pozwać bank. Brak ugód i pierwsze korzystne wyroki. Proces sądowy z bankiem, w przypadku gdy kredyt został już spłacony, to tak naprawdę jedyne rozwiązanie by odzyskać od banku pieniądze, gdyż banki nie zamierzają tej grupie kredytobiorców proponować ugód. Ugody skierowane są do tych kredytobiorców, którzy kredyt nadal spłacają, co wynika zapewne z faktu, że właśnie ci kredytobiorcy są najbardziej zdeterminowani by umową frankową zakwestionować na drodze sądowej. Jeśli więc już spłaciłeś kredyt, to nie zostaje nic innego jak złożyć pozew przeciwko bankowi. Z powództwem o zapłatę z uwagi na nieważność zawartej umowy wystąpili klienci banku Santander, wyrok został wydany 29 stycznia 2021 r., i w pełni uwzględniał roszczenia wysuwane przez frankowiczów. W przedmiotowej sprawie, kredytobiorcy najpierw zdecydowali się na sprzedaż nieruchomości obciążonej kredytem, z uzyskanych środków spłacili resztę zadłużenia, a następnie pozwali bank. Sąd Okręgowy w Katowicach, który wydał omawiane orzeczenie, zgodził się z twierdzeniami kredytobiorców i zasądził dochodzoną przez nich kwotę, która tak de facto była wyższa, niż kwota pierwotnie udzielonego im kredytu. Sąd nie miał wątpliwości, że umowa o kredyt frankowy zawierała niedozwolone postanowienia umowne w zakresie przeliczeń kursowych, a ponadto jej nieważność wynikała również z jej niezgodności z przepisami prawa bankowego oraz zasadami współżycia społecznego. To nie zawsze łatwe, ale możliwe, nawet gdy kredyt do spłaty jest wyższy od wartości sprzedawanego lokalu. Nabywcy mogą się zastanawiać czy bezpieczne jest kupowanie takiej nieruchomości, ale wystarczy zwrócić uwagę na kilka rzeczy, gdy kupuje się nieruchomość obciążoną walutowym kredytem hipotecznym Unieważnienie umowy kredytu frankowego jest najlepszym dla kredytobiorcy rozwiązaniem, o czym świadczy chociażby fakt, że w większości spraw frankowych właśnie z takim żądaniem występują kredytobiorcy. Unieważnienie jest jednak możliwe tylko po przeprowadzeniu procesu, musisz więc pozwać bank o unieważnienie, a następnie wygrać postępowanie sądowe. Dla wielu kredytobiorców konieczność zainicjowania i prowadzenia procesu sądowego jest jednak na tyle odstraszająca, że rezygnuje z dochodzenia swoich praw, a że na zawarcie porozumienia z bankiem na satysfakcjonujących warunkach raczej nie ma szans, to przez lata spłaca kredyt na warunkach zawartej umowy, patrząc z niepokojem czy kurs franka znowu nie wzrósł. Strach przed sporem sądowym z bankiem nie powinien jednak determinować zachowania kredytobiorcy, gdyż podjęcie odpowiednich działań może spowodować, że kredytobiorca w sądzie będzie musiał pojawić się co najwyżej raz, więc jego zaangażowanie w postępowanie naprawdę może być minimalne, i już po niedługim czasie może się cieszyć korzystnym wyrokiem sądu. Od czego zacząć unieważnienie kredytu Postępowanie dotyczące unieważnienia umowy kredytu frankowego rozpocząć należy od znalezienia kancelarii, która będzie reprezentować twoje interesy w sądzie, zlecając bowiem prowadzenie sprawy prawnikowi nie tylko nie będziesz musiał samodzielnie dopełniać wszystkich formalności i prowadzić całego postępowania, lecz przede wszystkim zwiększasz swoje na wygraną sporu z bankiem. Wielu kredytobiorców uważa bowiem, że skoro obecnie sądy w przeważającej większości (w około 90%) orzekają na korzyść frankowiczów, to wygranie z bankiem nie może być trudne i że zadzieje się to niejako automatycznie, a więc wystarczy wnieść pozew w którym zgłosi się żądanie unieważnienia kredytu, wskaże, że posiada się kredyt denominowany/indeksowany kursem franka szwajcarskiego i tak naprawdę to sprawę załatwia, bo resztę zrobi sąd. Takie myślenie i zachowanie jest jednak bardzo złudne i może przynieść spore rozczarowanie, gdyż występując na drogę sądową to po stronie powoda, czyli kredytobiorcy, istnieje obowiązek wykazania zasadności dochodzonego roszczenia, a z uwagi na fakt, że sądy powszechne nie są związane wyrokami wydawanymi przez inne sądy w podobnych sprawach, to tak naprawdę każdy pozew z zakresu sprawy frankowej powinien wskazywać podstawę dochodzonych roszczeń i argumentację przemawiającą za jego uwzględnieniem. Nie można również zapomnieć, że pomimo dobrej passy frankowiczów w sądach, sprawy dotyczące kredytów frankowych to nadal jedne z najbardziej skomplikowanych postępowań, wymagające sporej wiedzy i doświadczenia, dlatego też nie można takiego postępowania traktować jak czystą formalność. Poszukując prawnika do prowadzenia sprawy frankowej należy natomiast zwrócić uwagę by nawiązać współpracę z taką osobą, która posiada doświadczenie w prowadzeniu sporów z bankami dotyczących kredytów frankowych. Na rynku działania obecnie wiele kancelarii, które oferują pomoc z tego zakresu i określają się mianem specjalistów od spraw frankowych, jest to jednak jedynie efekt uboczny lawinowego ruszenia frankowiczów do sądów i korzystnych dla nich orzeczeń, przez co prowadzenie spraw dotyczących kredytów we frankach stało się w pewien sposób modne, a przede wszystkim opłacalne, dlatego jeśli chcesz swoją sprawę frankową oddać w najlepsze ręce, poszukaj prawnika, który sprawy frankowe prowadzi do lat i który może pochwalić się sukcesami w tym zakresie. Rozbieżności nadal obecne w wyrokach w sprawach frankowych W przypadku spraw frankowych nadal niestety istnieje sporo wątpliwości, a w wydawanych wyrokach można zauważyć duże rozbieżności, dlatego dochodząc unieważnienia kredytu musisz być przygotowanym na różne scenariusze. Początkowo przyjmowało się bowiem, że unieważnienie umowy kredytu odnoszącej się do franka szwajcarskiego może nastąpić tylko w przypadku kredytu denominowanego, od tego poglądu pojawiały się oczywiście wyjątki, jednakże prawdziwy przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy wyrok w sprawie państwa Dziubak wydał Trybunał Sprawiedliwości UE, gdyż Trybunał jednoznacznie stwierdził, że unieważnić można również umowę o kredyt indeksowany, jeśli oczywiście zachodzą ku temu przesłanki. Obecnie więc żądanie unieważnienia umowy kredytowej uznaje się za zasadne zarówno w przypadku kredytu denominowanego, jak i kredytu indeksowanego, nie oznacza to jednak, że sąd orzekający nie dojdzie do innych wniosków i nie stwierdzi, że nie ma podstaw do unieważnienia zawartej umowy, dlatego tak bardzo istotne jest, co po raz kolejny podkreślamy, skorzystanie z pomocy prawnika w procesie z bankiem. Złożenie pozwu do sądu w którym domagać się będziesz unieważnienia umowy kredytowej to jednak dopiero pierwszy krok, inicjujący postępowanie, następnym jest przeprowadzenie procesu. W toku postępowania sądowego zadaniem sądu jest wyjaśnienie wszystkich spornych i wątpliwych okoliczności sprawy, a następnie wydanie wyroku, średni czas na wydanie przez sąd wyroku w pierwszej instancji wynosi więc około dwóch lat. Zobacz: Unieważnienie kredytu we frankach czy odfrankowienie co się bardziej opłaca? Na tak długi czas postępowania wpływ ma wiele okoliczności, od obłożenia danego sądu, przez prowadzenie rozbudowanego postępowania dowodowego, do działań banku celowo zmierzających do przedłużenia postępowania, z całą pewnością należy więc uzbroić się w cierpliwość, choć niedawno pojawił się cień nadziei, że sprawy frankowe będą jednak szybciej rozstrzygane. Taką nadzieją jest wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku, który zaledwie po czterech miesiącach od wniesienia pozwu, orzekł o unieważnieniu frankowej umowy kredytowej. Przedmiotowy wyrok wydany został w czerwcu br., pozew został natomiast wniesiony w lutym, orzeczenie to zapadło więc, gdy zmagaliśmy się już z epidemią koronawirusa, co tym bardziej budzi podziw dla Sądu. Wydanie rozstrzygnięcia przez Sąd Okręgowy w Gdańsku nastąpiło po przeprowadzeniu zaledwie jednej rozprawy, na której Sąd pominął wniosek o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków wskazanych przez bank, gdyż został on uznany jako nieprzydatny dla rozpoznania sprawy i zmierzający do przedłużenia postępowania. Sąd podkreślił, że powołani świadkowie nie brali udziału przy podpisaniu umowy, dlatego w ocenie Sądu ich zeznania wobec stwierdzenia nieważności postanowień umowy uznać należy jedynie za niezasadne wydłużenie postępowania w sprawie. Sprawdź: Pozew i pierwsze kroki frankowicza w sprawie o kredyt we frankach W ten sam sposób został oceniony przez Sąd wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, gdyż wobec uznania postanowień umowy za abuzywne oraz stwierdzenia nieważności umowy dowód ten nie miał znaczenia dla rozstrzygnięcia. Wskazany wyrok jest więc potwierdzeniem tego, o czym od dawna prawnicy specjalizujący się w sprawach frankowych mówią, a więc, że sprawy frankowe nie wymagają prowadzenia długotrwałego i skomplikowanego postępowania, gdyż ich istota powinna sprowadzać się do oceny prawnej zapisów zawartych w umowie kredytowej, a zatem takie sprawy powinny być stosunkowo szybko rozstrzygane. Sąd Okręgowy w Gdańsku pokazał więc, że da się sprawy frankowe szybko rozstrzygać, miejmy zatem nadzieję, że i inne sądy do podobnych wniosków dojdą. Co daje unieważnienie umowy kredytu we frankach Unieważnienie umowy kredytu frankowego powoduje, że taka umowa przestaje istnieć i traktowana jest jak nigdy nie zawarta, po unieważnieniu powstaje więc obowiązek zwrotu wzajemnie otrzymanych świadczeń. W zakresie rozliczeń również jednak powstają rozbieżności, gdyż część sądów posługuje się w tym celu powszechnie krytykowaną teorią salda, a więc to sąd w wyroku unieważniającym umowę kredytową automatycznie rozlicza strony takiej umowy, nie czekając aż bank podniesie zarzut potrącenia, natomiast inne sądy za zasadną uznają teorię dwóch kondykcji, czyli zwrot wzajemnych świadczeń powinien być przedmiotem innego postępowania, gdyż jedno roszczenie jest niezależne od drugiego i wyrównanie jest możliwe jedynie na podstawie przepisów o potrąceniu. Ciekawe: Skaner CHF i kalkulatory frankowe – przydatne narzędzia dla Frankowiczów Niezależnie jednak od tego w jaki sposób do rozliczenia między bankiem, a kredytobiorcą dojdzie, zasada jest taka, że bank powinien oddać kredytobiorcy wszystkie pobrane wraz z odsetkami raty, pobraną prowizję za udzielenie kredytu, składki z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego (jeżeli kredytobiorca je opłacał) oraz wszelkie inne opłaty związane z udzieleniem kredytu i wykonywaniem umowy kredytowej. Kredytobiorca ma natomiast obowiązek zwrócić równowartość otrzymanego kapitału, lecz bez odsetek. W sytuacji więc, gdy kredytobiorca oddał już do banku równowartość udzielonego mu kredytu, bo przez lata spłacał raty w zawyżonej wysokości, po unieważnieniu umowy nie będzie już musiał niczego do banku zwracać, a być może to po stronie banku powstanie obowiązek zwrotu nadpłaty. Gdy jednak cały kapitał nie został jeszcze spłacony, wówczas kredytobiorca musi liczyć się z koniecznością zwrotu różnicy pomiędzy tym co otrzymał, a tym co oddał. Unieważnienie ma definitywny charakter, gdyż jak zostało wskazane, taka umowa kredytowa przestaje istnieć, kredytobiorca nie musi więc dłużej spłacać ustalonych rat, jak również upada zabezpieczenie hipoteczne ustanowione na rzecz banku na nieruchomości kredytobiorcy. Kredytobiorca przestaje więc być związany z bankiem umową kredytową i nie jest już frankowiczem. Ile kosztuje sprawa o unieważnienie kredytu we frankach? Zainicjowanie postępowania sądowego wymaga oczywiście poniesienia pewnych kosztów, ich wysokość nie jest jednak tak wysoka i zaporowa, by kredytobiorca nie był w stanie ich ponieść. Zgodnie bowiem z ustawą o kosztach sądowych, w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych od strony będącej konsumentem lub osobą fizyczną prowadzącą gospodarstwo rodzinne przy wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu zaskarżenia wynoszącej ponad 20 000 złotych pobiera się opłatę stałą w kwocie 1 000 złotych, innymi więc słowy, opłata sądowa od pozwu przeciwko bankowi nigdy nie będzie wyższa niż 1 000 zł. Jeżeli korzystasz z pomocy prawnika to oczywiście twoim kosztem będzie również jego wynagrodzenie, warto jednak pamiętać, że jest to kwestia indywidualnie ustalana przez prawnika ze swoim klientem, dlatego płatność całego wynagrodzenia raczej nie następuje z góry i w całości. W praktyce bardzo często spotyka się rozwiązanie, że na początku sprawy klient płaci prawnikowi tylko zaliczkę, natomiast reszta wynagrodzenia jest płatna w ratach, na poszczególnych etapach postępowania lub nawet po jego zakończeniu, nie musisz się więc obawiać, że zainicjowanie procesu z bankiem będzie od ciebie wymagać zainwestowania dużych pieniędzy. Musisz również pamiętać, że gdy wygrasz z bankiem, to bank będzie zobowiązany do zwrotu poniesionych przez ciebie kosztów procesu, w takim więc przypadku odzyskujesz to co na prowadzenie postępowania wyłożyłeś. Proces z bankiem dotyczący unieważnienia umowy kredytowej nie musi więc być traumatycznym przeżyciem, jeśli podejmiesz odpowiednie działania i podejdziesz do sprawy z rozwagą. Pozwanie banku jest obecnie najskuteczniejszą metodą by pozbyć się kredytu frankowego na najlepszych warunkach, warto więc z tej możliwości skorzystać, bo im szybciej złożysz pozew, tym szybciej uwolnisz się do ciążącego zobowiązania i będziesz mógł rozpocząć życie bez kredytu. DpBDaP.
  • s7vyomcwam.pages.dev/28
  • s7vyomcwam.pages.dev/31
  • s7vyomcwam.pages.dev/35
  • s7vyomcwam.pages.dev/47
  • s7vyomcwam.pages.dev/37
  • s7vyomcwam.pages.dev/91
  • s7vyomcwam.pages.dev/90
  • s7vyomcwam.pages.dev/17
  • jak spłacić kredyt we frankach